Najstarsza strona o Cleveland Cavaliers w Europie. Codzienna dawka aktualności i publicystyki. Cavs, LeBron James, Kevin Love, Kyrie Irving, BIG3.






PLAYOFFS 2016

FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


PLAYOFFS 2015

FINAŁY NBA

ZAPOWIEDŹ SERII

WNIOSKI PO SERII

WYNIK: 4-2 WARRIORS



FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


POLECANY TEKST


Kemp w Cavs | Więcej...


SEZON ZASADNICZY

OSTATNI MECZ
vs.
113:108


ZAPOWIEDZI | RELACJE
TERMINARZ | STATYSTYKI
LIDERZY | TABELE
TRANSAKCJE | SKŁAD



CZAT


TWITTER


CZYTAJ O...


KYRIE IRVING


LEBRON JAMES


KEVIN LOVE


ANDERSON VAREJAO


TRISTAN THOMPSON



Blog > Komentarze do wpisu
Zapowiedź serii: Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons

Adam Wałaszyński

Twitter | Facebook

Podobnie jak przed rokiem, Cleveland Cavaliers zagrają w pierwszej rundzie playoffs z zespołem, który przywołuje ich kibicom sporo wspomnień z potyczek z czasów pierwszego urzędowania LeBrona Jamesa w północnym Ohio. Detroit Pistons, bowiem o nich tym razem mowa, stawali na drodze młodego Jamesa aż trzykrotnie pomiędzy 2006, a 2009 rokiem. Podobnie jak siedem lat temu, LBJ dysponuje w tej konfrontacji pierwszym rozstawieniem w konferencji, a Pistons będą próbowali poszukać niespodzianki z ostatniej, pozycji. Ósemka jednak ósemce nierówna i o ile wówczas była to dogorywająca stara gwardia rutyniarzy, tak tym razem jest wprost przeciwnie - młoda ekipa, na dorobku, zbierająca swoje pierwsze wiosenne szlify. Gładkie 4:0 z rąk Cavaliers zakończyło w 2009 roku pewną piękną erę Pistons, którzy wcześniej przez długie lata byli wtedy w ligowej czołówce, co zaowocowało mistrzostwem w sezonie 2003/2004. Teraz goście chcieliby kolejnej.

Chaotyczna przebudowa drużyny z przedmieść Detroit trwała długo, ale to co przerasło swego czasu przepłaconych Bena Gordona, czy Charlie'go Villanueve, a potem grupkę nieokiełznanych dzieciaków, udało się wreszcie poskładać trenerowi Stan'owi Van Gundy'emu. Charyzmatyczny wąsacz przejął stery w klubie dwa lata temu i twardą ręką, w krótkim czasie zbudował przyszłościowy skład w oparciu o posiadane talenty, draft, podpisy na miarę możliwości i mądre wymiany.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: PODSUMOWANIE SEZONU 2015-2016

W kontekście tej konfrontacji bardzo mało mówi się jednak o tym, że LeBron ma z Van Gundy'm do wyrównania pewien drażliwy temat. Chodzi oczywiście o Finały Konferencji sprzed siedmiu lat, gdy marsz Cavs do NBA Finals sensacyjnie zatrzymało prowadzone wtedy przez SVG Orlando Magic. O ile James rewanżował się już za lata słusznie minione np. Boston Celtics, tak nie miał jeszcze okazji by wystawić rachunek Stan'owi. Swoją drogą, Van Gundy zawsze był postrzegany jako ten, który potrafi LBJ'a swoimi schematami trochę ujarzmić.

Wszystko zdaje się przemawiać za "Kawalerzystami", którzy na wschodzie uchodzą za bezapelacyjny team to beat. Ma to być dla nich tylko wstęp do dużej gry, uwieńczonej drugim z rzędu bezpośrednim podejściem do mistrzostwa z ramienia tej konferencji. Z resztą, James to absolutny dominator rundy otwarcia. Nie dość, że nigdy nie odpadł na tym etapie rozgrywek, to legitymuje się brutalnym bilansem 47-7, wliczając 13 wygranych z rzędu od 2012 roku. Bardzo ciężko też o optymizm wśród mediów z Detroit, czy u samych sympatyków "Tłoków". W większości za cel stawiają sobie oni głównie otrzaskanie z playoffs młodych-zdolnych, ewentualnie urwanie meczu bądź dwóch. Pułapka przed Cavs?

Jak może wyglądać seria?

I tak i nie. Jeśli Cavaliers chcą się liczyć tej wiosny, a chcą, to nie mogą przestraszyć się dorastającego dopiero sąsiada z Dywizji Centralnej. Problemem może być nastawienie, które parę razy szwankowało w sezonie zasadniczym właśnie w takiej sytuacji, czyli gdy nie wyobrażano sobie przegranej. Trudno jednak uwierzyć w robienie bokami w tej serii, a już po wczorajszych wypowiedziach widać, że "Kawalerzyści" nie lekceważą rywala. "To dobrze prowadzona i zbilansowana ekipa. Wyszarpali sobie awans do playoffs walką i musimy ich szanować." - LBJ.

Sprawy w przeciwnym wypadku mogłyby przyjąć naprawdę zły obrót. Chociaż skład Pistons nie powala nazwiskami samymi w sobie, to obstawiam, że w tej chwili dysponują oni najprawdopodobniej najlepszym na wschodzie personelem do bronienia LeBrona Jamesa. Liczba mnoga nie jest tutaj wcale przypadkowa, należy się bowiem spodziewać wielu różnych opiekunów dla LBJ'a. W pierwszej piątce wychodzą silni i atletyczni Marcus Morris i Tobias Harris oraz niewiele im ustępujący Kentavious Caldwell-Pope. Spodziewałbym się dużej rotacji w kryciu i de facto każdego z nich na LeBronie przez jakiś czas. Do tego tercetu może z ławki dołączyć obiecujący pierwszoroczniak Stanley Johnson, czy - to już mniej prawdopodobne - Reggie Bullock. Jak widać, jest ich więc trochę. Pod koszem na Jamesa będzie dodatkowo czekać prawdziwe zwierzę pola trzech sekund, czyli Andre Drummond. LBJ na szczęście w odpowiednim momencie roku odzyskał swój rzut, dlatego może szukać życia także poza trumną, ale oczywiście nie ma się co łudzić - i tak wykona w tej serii pokaźną liczbę wjazdów w pomalowane. Dużo zależy od strategii wejścia w mecze w wykonaniu lidera Cleveland. Jak wiemy, James lubi dystrybuować piłkę na początku, tak by rozgrzać nieco swoje strzelby zza łuku. Powinien jednak dobrać odpowiednie proporcje i od startu pamiętać też by parę razy przeciągnąć krycie, wymusić jeden, czy drugi faul, sprawdzając przy okazji na jaki stopień kontaktu pozwalają danego dnia sędziowie.

Polecam szczególnie zwrócić uwagę na Harrisa, który przyszedł do Pistons z Magic przed trade deadline i wydaje się znakomicie pasować do układanki Van Gundy'ego jako fałszywa czwórka. Notuje od tego czasu średnio 16.6 punkta, trafia 38% za trzy i z nawiązką zastąpił oddanego w drugą stronę Ilyasove. Dzięki jego obecności, Detroit otoczyło teraz swojego ukochanego i niezwykle groźnego pick-and-rolla Jackson & Drummond trójką naprawdę fajnych atletów. Tobias Harris należy też do wąskiego grona zawodników, którzy swoim zachowaniem podpadli LeBronowi od czasu jego powrotu do Cleveland. W grudniu 2014 roku Cavs grali w Orlando i Harris miał wtedy regularnie obrażać Jamesa, na co ten zwrócił uwagę już po meczu, w którym z resztą złapał ogień w czwartej kwarcie i w pojedynkę go wygrał. Od tego czasu LBJ kilka razy dość mocno przejechał się po chłopaku, głównie w pojedynkach tyłem do kosza, warto pamiętać ich małą historię. Co ciekawe, Harris to kuzyn Channinga Frye'a, więc i kilkuminutowy rodzinny matchup jest jak najbardziej w zasięgu.

Kolejna sprawa dużej wagi (dosłownie) w tej serii - deski. Rzadko zdarza się by Tristan Thompson spotykał godnego rywala na tablicach. Jeszcze rzadziej mamy zaś do czynienia z sytuacją, gdy to T.T. jest tym, który będzie musiał sprostać za lepszym po fachu. Andre Drummond to bez dwóch zdań najlepszy zbierający NBA, który potrafi siać prawdziwy terror w tym elemencie. Zakładając, że LeBron upora się z otaczającą go gromadką i będzie grał swoje, utrzymanie A.D. w jako takich ryzach jest moim kluczem do bardzo szybkiego zamknięcia rywalizacji. Thompson będzie miał do pomocy Love'a i oby ten go naprawdę wsparł bo "Double T" już kilka razy był nutę zagubiony w tym matchupie z 'Dre. W innej konfiguracji można jeszcze pójść już naprawdę wysoko i dorzucić mu do pary Mozgova. Rzecz jasna w tym wypadku ostro siądzie spacing i potracimy te niskie linie, którymi Lue lubi dusić ciężkie minuty - coś za coś. Drummond z reguły działa sam, bo i w całym składzie Pistons ciężko szukać innego rasowego zbierającego (przy dobrych wiatrach dodajmy Baynes'a).

Pięta Achillesowa super-centra Detroit to oczywiście jego legendarne już rzuty wolne, które trafia z zatrważająco niską skutecznością 35 procent. Można się naturalnie spodziewać, że Ty Lue zaaranżuje próby Hack-a-Drummond. Trzeba przyznać, że w miarę radził sobie z problemem, gdy Cavs podejmowali się tej strategii w zasadniczym, ale naprawdę nie sądzę by miało to powstrzymać kolejne zaproszenia na linię (35 procent!). Van Gundy oczywiście próbuje go ratować jak tylko może od tych niekomfortowych fragmentów meczu i wpuszcza poprawnego Arona Baynes'a. Lue chętnie weźmie w ciemno jego duże minuty, jeśli tylko uda mu się odsunąć 'Dre.

Pistons, jak wszyscy, na pewno zwrócą baczną uwagę na kochających dystans Cavaliers, a trzeba wiedzieć, że dysponują dobrą defensywą obwodową. Szczególnie solidnie zamykają rzuty z rogów, plasując się w tym elemencie na samym szczycie NBA. Sami posiadają kilka własnych strzelb, na czele z Caldwell-Pop'em, czy nieco zapomnianym Steve'm Blake'm. Bardzo mocno pod radarem przeleciał też Jodie Meeks, który właściwie cały sezon stracił przez kontuzje stopy i zagrał łącznie... trzy razy.


Prześwietlenie rywala: Detroit Pistons


Bilans: 44-38 ( Dom: 26-15 | Wyjazd: 18-23 | Ostatnie 10: 6-4 )

Pozycja w Dywizji: 3 (Centralna) i w Konferencji: 8 (Wschodnia)

Punkty średnio rzucane: 102 i punkty średnio tracone: 101.4

Rating ofensywny:  103.3 (14), rating defensywny: 103.4 (13) i tempo: 97.4 (20)

 

Rzuty w półkolu:   1.313 / 2.232  (58.5%  m. 21) - 31.5% wszystkich rzutów

Rzuty w reszcie trumny:   470 / 1.229  (38.2%  m. 25) - 17.3% wszystkich rzutów

Rzuty z półdystansu:   588 / 1.478  (39.8%  m. 16) - 20.9% wszystkich rzutów

Rzuty za trzy (róg):   210 / 575  (36.5%  m. 18) - 8.1% wszystkich rzutów

Rzuty za trzy (po łuku):   529 / 1.543  (34.3%  m. 18) - 21.8% wszystkich rzutów

 

Sezon: Pistons mają za sobą udane rozgrywki, ciężko myśleć inaczej jeśli drużyna poprawia się o 12 zwycięstw w stosunku do ubiegłego roku i pierwszy raz od 2009 roku melduje się nad kreską konferencji. Mało kto typował ich do ósemki, bo i mało kto wierzył, że Bulls, Wizards, czy Bucks nie wejdą do playoffs, ale już po starcie 5-1 było wiadomo, że ekipa z Mo-Town powraca. Detroit miało swoje wzloty i upadki, jak na młodą drużynę przystało, spadli nawet w okolicach All-Star Weekend na minus, ale przetrzymali kryzys. Dobre ruchy kadrowe SVG, umiejętnie wykorzystany 9-meczowy domowy postój w marcu i zapaść Chicago wysłały ich po siedmiu latach przerwy na kolejną randkę z LeBronem.

Lider: Andre Drummond mnie nie polubi, ale dzisiejsza NBA jest w dużej mierze ligą rozgrywających. Nie chodzi nawet o statystyki, a o zwykły test oka. 26-letni Reggie Jackson to naturalny lider Pistons, boiskowy generał, przez którego ręce musi przejść większość decyzji. To co mi się w nim podoba to ten mentalny drive, który kazał mu się wyrwać z Oklahoma City Thunder i zostać pierwszoplanową postacią w innym zespole, z corocznym miejscem na indywidualny postęp. W przyszłym sezonie duży kandydat do Meczu Gwiazd. Po jego wypowiedziach widać, że rywalizacja go nakręca i lubi atakować z pozycji underdoga. Kyrie Irving może mieć duży problem ustać przed nim, więc zapewne sporo pracy czeka Dellevedove i Shumperta. Ostatnio Jackson miał problem z mięśniami brzucha, ale jego występ nie jest zagrożony.

Zespół: Pistons stanowią ciekawy młody kolektyw, gdzie w zasadzie tylko 36-letni Steve Blake szykuje się powoli w podróż na drugą stronę rzeki. W pierwszej piątce najstarsi są... Morris i Jackson, obaj z rocznika 1990. Po 23 lata mają z kolei Harris i Caldwell-Pope, a tyle samo, ale dopiero w sierpniu skończy Drummond. Nic więc dziwnego, że wyjściowy skład Detroit zalicza naprawdę potężne minuty pod Van Gundy'm, który z ławki korzysta bez przekonania. Grę w second-unit stara się mu układać wspomniany Blake, ale jeśli Jodie Meeks szybko nie wróci do formy sprzed kontuzji, to o punkty dbać będzie musiał... Anthony Tolliver. Ciężko powiedzieć co SVG, słynący ze skracania rotacji, chce zrobić ze Stanley'em Johnson'em i Reggie Bullock'iem. Pierwszy dopiero co dotyka ligi, drugi chyba ma jednak mniejszy potencjał niż jeszcze parę lat temu zakładali Clippers. "Tłoki" posiadają narzędzia do tego by w przyszłym sezonie bić się o miejsca 3-5 w konferencji. Na razie to jednak jeszcze nadal młodziutki zespół, który potrafi totalnie stanąć w ważnym momencie i przyglądać się jak zawodnik z nazwiskiem przejmuje mecz, tak jak kilka dni temu Joe Johnson.

Trener: Stan Van Gundy ma w sobie coś takiego, że nie sposób go nie lubić będąc z zewnątrz. Może to ta słynna przyciasna koszulka i zapocony od rugania zawodników wąs dodały mu kiedyś swoistego uroku w świecie trenerów w elegancko skrojonych garniturach. Do tego błyskotliwa riposta i zawsze jakaś anegdota dla mediów na podorędziu. Przy bliższym poznaniu podobno traci - Stan ma/miał opinię osoby lubiącej zderzenia osobowości, co dawniej doprowadziło w Miami do jego konfliktu z Shaqiem. O'Neal do dziś nazywa SVG "mistrzem paniki" i zarzuca mu, że spala się pod presją ważnych meczów. Van Gundy to jednak bez wątpienia szkoleniowiec z pierwszej ligowej półki, z wyrobioną marką. Ma na koniec 87 gier w playoffs jako coach i bilans 49-38, ale jego dwa ostatnie podejścia kończyły się odpadnięciem w 1 rundzie.

 

Głębia składu Pistons w przybliżeniu przedstawia się tak:

PG: Reggie Jackson / Steve Blake / Spencer Dinwiddie / Lorenzo Brown

SG: Kentavious Caldwell-Pope / Reggie Bullock / Jodie Meeks

SF: Tobias Harris* / Stanley Johnson / Darrun Hilliard

PF: Marcus Morris* / Anthony Tolliver

C: Andre Drummond / Aron Baynes / Joel Anthony

 

w rotacji / poza rotacją / grywa / *wymiennie

 

Seria w liczbach:

- Wyjściowa piątka Cavs, z Thompsonem na środku, zdobywała 115.3 punkta w przeliczeniu na 100 posiadań podczas 465 minut spędzonych razem na parkiecie. Jest to najlepszy rating ofensywny w NBA wśród piątek, które zagrały ze sobą razem przynajmniej przez 200 minut.

- Cavs zanotowali duży skok ratingu ofensywnego po zmianie trenera (114.4 punkta / 100 za Lue, przy 103.8 / 100 za Blatta), ale jednocześnie obniżył im się rating defensywny (106.9 traconych punktów / 100 za Lue, przy 98.2 / 100 za Blatta).

- LeBron James notował średnio 14 punktów na mecz w pomalowanym, co stanowi rekord w jego karierze. Jednocześnie, James przewodził w lidze pod względem rzutów oddanych pod presją czasu (154 próby przy 4 sek. i mniej na zegarze).

- LBJ wyniósł się na zupełnie nowy poziom podczas finałowych 10 gier sezonu zasadniczego, gdy zapisywał 28.4 punkta oraz 8.5 asysty i 8 zbiórek na mecz, rzucając jednocześnie 62% z pola.

- Kevin Love miał najwięcej otwartych rzutów za trzy w NBA (249).

- Love nie zawodzi przeciwko Pistons. Średnio rzucał im 24 punkty (51% za dwa, 50% za trzy), dodając 7.3 zbiórki i 3 asysty.

- Matthew Dellavedova to jeden z ledwie 6 zawodników w NBA, którzy trafiali powyżej 45% za trzy przy oddaniu co najmniej 150 rzutów typu catch-and-shoot.

- Pistons mieli 2 miejsce tak w procencie zbiórek ofensywnych, jak i defensywnych. Byli jedynym zespołem w NBA, który w obu kategoriach był w Top-5.

- Dla odmiany, Detroit prawie zamykało stawkę (29 m.) w liczbie asyst i podań.

- Pierwsza piątka "Tłoków" z początku sezonu została rozbita w trakcie trade-deadline, ale i tak zagrała więcej minut niż jakakolwiek inna linia Pistons. Obecna starting-five ma na koncie 462 minuty, tylko trzy mnie niż najczęściej używane zestawienie Cavaliers na przestrzeni całego sezonu.

- Tylko 11.9% posiadań przeciwników Pistons odbywało się w kontrze, co stanowi najniższy przelicznik w lidze. Detroit pozwala tylko na 10.4 punkta w kontrataku, co jest najlepszym wynikiem w NBA.

- "Tłoki" znakomicie zamykają linie podań do narożnika boiska, ich rywale oddali łącznie tylko 341 trójek z rogu (1 miejsce w NBA).

- Andre Drummond przewodzi w lidze pod względem tzw. punktów drugiej szansy, notując ich średnio 5.3 na mecz.

- Reggie Jackson to lider NBA w rzutach po przynajmniej siedmiu kozłach (626). Koledzy asystowali mu tylko przy 14% z wszystkich jego celnych rzutów z gry. Nikt z zawodników, którzy zagrali co najmniej 25 meczów nie ma niższego przelicznika.

- Pistons byli jedynym zespołem poza Chicago Bulls, który dał radę trzykrotnie ograć w sezonie zasadniczym Cavs. Jednocześnie, tylko jeden z 4 meczów odbył się w aktualnych składach obu drużyn.

- Cavs udało się zostać jedną z trzech ekip przeciwko, której Andre Drummond zebrał mniej niż 10% z dostępnych zbiórek w ataku. Drummond notował średnio 4.9 ofensywnej zbiórki na mecz, ale miał ich łącznie tylko 9 podczas 110 minut jakie zagrał w całym sezonie przeciwko Cleveland.

- 20.7 punkta jakie średnio LeBron rzucał Detroit w sezonie zasadniczym to jego najniższy wynik przeciwko drużynie z Konferencji Wschodniej.

- Cleveland było +16 w trakcie 52 minut jakie James i Irving spędzili razem na parkiecie. Detroit +7 w ciągu 97 minut, gdy boisko dzielili Drummond i Jackson.

- Cavaliers trzeci raz w historii (wcześniej 2009 i 2010) zapewnili sobie rozstawienie z numerem jeden na wschodzie NBA.

- To 20 start "Kawalerzystów" w playoffs, gdzie mają bilans łączny 84-84, wliczając 54-30 w domu. Od 2006 roku, Cavs są 33-12 w hali "Q Arena".

- Cavs rzucili 10 i więcej trójek w 51 meczach sezonu zasadniczego, a w 11 spotkaniach mieli ich co najmniej 15. Zarazem, 880 trafionych trójek to rekord klubu z Cleveland, 2 wynik w tym sezonie (za Golden State) i 5 w historii NBA.

- Pistons również pobili swój rekord w tej kategorii, trafiając 740 razy z dystansu, czym wymazali zeszłoroczne 703 trójki. Przed objęciem zespołu przez Van Gundy'ego, rekord Detroit wynosił tylko 582 celne próby z rozgrywek 1996-97.

- Detroit miało bilans 19-6, gdy trafiało co najmniej 11 trójek w meczu i 33-10, jeśli ich skuteczność zza łuku wynosiła 33 procent i więcej. Pistons są też 34-11, gdy udaje im się rzucić w trakcie spotkania co najmniej 100 punktów.

- Cavaliers byli natomiast 45-9, gdy sami dobijali do setki, a średnio rzucali 104.3 punkta na mecz (8 m.), tracąc przy tym tylko 98.3 punkta (4 m.)

Sezon zasadniczy i historia:

Sąsiedzi z Dywizji Centralnej tradycyjnie spotkali się ze sobą czterokrotnie, z czego trzy spotkania padły łupem Pistons. Powiedzenie, że zasadniczy, a playoffs to zupełnie inna bajka nabiera dodatkowego znaczenia w tym przypadku. Wszak tylko jeden pojedynek miał miejsce po trade-deadline i w zbliżonych składach do obecnych. 22 lutego Pistons wygrali w Cleveland 96:88, przetrzymując natarcie Cavs w czwartej kwarcie, a James trafił tylko 5 z 18 rzutów i zaliczył aż 6 strat piłki. Będąc precyzyjnym, nawet i ten mecz był tak naprawdę mało miarodajny, bo dla Cavaliers stanowił drugą noc back-2-backu, po długiej podróży powrotnej z Oklahomy. Stan Van Gundy też jest w lidze zbyt długo by dać się łatwo nabrać i doskonale wie, że papier ma tu małe przełożenie na rzeczywistość: "Nasi chłopcy wiedzą o tym, przestrzegłem ich, że LeBron James, którego widzą w trakcie roku, to nie jest ten sam LeBron James, którego zobaczą w playoffs. To będzie ktoś inny."

Ciężko uwierzyć, ale Cavaliers i Pistons tylko trzy razy wpadli na siebie wiosną i wszystkie przypadki dotyczą ostatniej dekady. W 2006 roku nieobyci Cavs w 2 rundzie nie wykorzystali ogromnej szansy jaka otworzyła się przed nimi po wygraniu meczu numer 5 w The Palace. Ulegli ostatecznie doświadczonym "Tłokom" 3-4 i nie doszło do walki Cleveland z Miami, czyli serii pomiędzy wschodzącymi wtedy gwiazdami ligi w osobach LeBrona i Wade'a. 12 miesięcy później i jedną rundę dalej, Pistons szykowali się na swój finałowy rewanż z San Antonio Spurs, gdy Cavaliers wrócili z 0-2 na remis, a James eksplodował w Game 5 w Detroit. Jego 48 punktów po dwóch dogrywkach w "Pałacu" (29 z 30 ostatnich oczek drużyny) do dziś uchodzi z jeden z najlepszych indywidualnych występów w całej historii playoffs. Dwa dni później Cavs nie popełnili już błędu sprzed roku i pierwszy raz awansowali do Finałów NBA. Rywalizacja z 2009 roku była z kolei bardzo jednostronna, "Kawalerzyści" roznieśli "Tłoki" 4-0, wygrywając wszystkie mecze dwucyfrową różnicą punktową. Cleveland ma 11-6 wiosenny bilans z Detroit, a 7-1 to wynik rezultatów w hali Quicken Loans Arena.

Mój typ: 4-1 Cavaliers

niedziela, 17 kwietnia 2016, cavsbloxpl
FACEBOOK - wideo, ciekawostki, plotki, mini-newsy

Polecane wpisy