Najstarsza strona o Cleveland Cavaliers w Europie. Codzienna dawka aktualności i publicystyki. Cavs, LeBron James, Kevin Love, Kyrie Irving, BIG3.






PLAYOFFS 2016

FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


PLAYOFFS 2015

FINAŁY NBA

ZAPOWIEDŹ SERII

WNIOSKI PO SERII

WYNIK: 4-2 WARRIORS



FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


POLECANY TEKST


Kemp w Cavs | Więcej...


SEZON ZASADNICZY

OSTATNI MECZ
vs.
113:108


ZAPOWIEDZI | RELACJE
TERMINARZ | STATYSTYKI
LIDERZY | TABELE
TRANSAKCJE | SKŁAD



CZAT


TWITTER


CZYTAJ O...


KYRIE IRVING


LEBRON JAMES


KEVIN LOVE


ANDERSON VAREJAO


TRISTAN THOMPSON



Blog > Komentarze do wpisu
Zapowiedź serii: Cleveland Cavaliers - Toronto Raptors

 

Adam Wałaszyński

Spójrzmy prawdzie w oczy - tegoroczne Finały Konferencji Wschodniej to nic innego jak zderzenie dwóch światów. Cleveland Cavaliers dotarli do Finału Wschodu najmniejszym nakładem sił z możliwych (osiem meczów), a Toronto Raptors największym (czternaście). Dalej, dla "Kawalerzystów" to tylko przystanek w drodze po upragniony tytuł, a dla "Dinozaurów" dziewiczy teren - są w ECF pierwszy raz w swojej 21-letniej historii. Mało? Pierwsi stali się w ostatnim miesiącu ligowym pieszczochem, który rzuca trójki i zbija piątki, a drugich internet nazywa 'Craptors' i są właśnie besztani za zablokowanie historycznego pojedynku James vs. Wade. Z drugiej strony patrząc, Cleveland po kolejnym tygodniu laby i wciąż bez napotkanego oporu, a Toronto w rytmie meczowym i po dwóch zwycięskich wojnach. Można tak to ciągnąć...

Co się starym kibicom Cavs będzie kojarzyć przy Finale Konferencji po dwóch sweepach na Detroit i Atlancie? Oczywiście nieszczęsny 2009 rok i seria z Orlando Magic. Dwight Howard i spółka zablokowali wtedy inny oczekiwany matchup, czyli James vs. Bryant. A może zrobił to Danny Ferry, nie robiąc wcześniej transferu Shaqa? Nie będę kłamał, gdzieś te obrazki przez chwilę w naturalny sposób przewinęły mi się przed oczami, ale to tylko magia historii i jakieś wewnętrzne podkręcanie atmosfery. Przypominam, że tamto Orlando elitarnie broniło i miało najlepszego wysokiego w NBA, którego krył 33-letni Ilgauskas. Cavaliers byli też wtedy totalnym przeciwieństwem obecnego wcielenia i zostali zbudowani bardziej pod pompowanie bilansu w zasadniczym. O potencjale kadrowym nie ma co dyskutować. Nie znęcajmy się.

Najbardziej ewoluował oczywiście LeBron i dziś jest kompletnie innym koszykarzem niż 7 lat temu. Zamiast iść na kontakt z trójką chłopa na obręczy, to upycha kolejnych interesantów w grze tyłem do kosza. Znów można mnożyć różnice. Szkoda czasu. Odkąd liga zdjęła z parkietów naklejkę "Eastern Conference Finals", LBJ prawdopodobnie nie ogarnia nawet jaki to etap - któryś z tych przed Finałami NBA. Jego rywale z kolei miesiąc temu bali się kolejnej katastrofy w pierwszej rundzie.

Raptors jednak przetrwali. Miami i Wade'a też przetrwali. Rozkręcili się. Nie mają presji? Absolutnie nie mają. Jest potencjał na pułapkę? Jest. Szanujmy przeciwnika, którego nikt do ECF nie podwiózł - doszli tutaj sami, na ostatnich nogach. Nie odgrażajmy się, że dostaną cztery szybkie bomby i w ciągu tygodnia rozjadą się po wakacyjnych kurortach. Ok. Wystarczy. Teraz druga część. My.

Szanujmy też samych siebie i potencjał jaki mamy. Cavaliers są mocni, po prostu. Jest zdrowie, jest przewaga parkietu, a grupa w końcu dotarła się także poza boiskiem i przyjemnie ogląda się filmiki z ich różnych nasiadówek. Gdzieś w tle o brak euforii dba rokujący z każdym dniem trener i grupka weteranów w szatni. Oni wyjdą i zaznaczą teren. Muszą obrobić swoją działkę i jeśli to zrobią - wynik może być tylko jeden. Nie będą też z pompą - jak rok temu - świętować wygrania konferencji. Gołym okiem widać, że na przełomie marca i kwietnia "Kawalerzyści" wcisnęli przysłowiowe sprzęgło i są na misji. Szanuję najlepszy sezon Toronto w historii, ale nie pękniemy. Nie.

Jak może wyglądać seria?

Cavaliers zakochali się w rzucaniu trójek i ogłosili ten związek na Facebooku. Zebrali lajki i pozytywne komentarze. Miłość kwitnie, nic nie wskazuje na to, żeby miało dojść do rozstania. Po pierwsze, są to naprawdę doskonale wypracowane pozycje. Piłka chwilami po prostu fruwa po parkiecie i jej ciągły ruch w ataku znów będzie kluczowy. Po drugie, Raptors nie mają dobrej defensywy obwodowej, a Cavs właśnie przejechali się po solidnie broniącej ten element Atlancie. Toronto pozwalało w sezonie rzucać rywalom ze średnią 37% zza łuku i był to drugi najgorszy wynik w lidze, który teraz trochę poprawili. Cavaliers trafili do kosza Raptors 43 z 86 prób w zasadniczym, a obecnie celują na poziomie 46% i mają kilka rozpalonych strzelb.

Żaden z egzekutorów Cleveland nie będzie tak ważny jak Kevin Love, który jest kimś więcej niż tylko snajperem. Wyciąga rywali spod kosza i robi miejsce na wjazdy, odstrasza od zakładania pułapek na Irvinga, a w razie czego pójdzie ubijać się na bloku, czy sprzeda pompkę. Co ciekawe, Love ma czystą kartkę - w regularnym krył go Luis Scola, który totalnie wypadł z rotacji. Patrick Patterson to taka słabsza wersja Kevina - potrafi się rozpalić i pociągnąć zespół, ale Love gra wreszcie jak facet i będzie chciał dać tutaj Cavs dużą przewagę. Prawdopodobnie co najmniej dwa mecze opuści Valanciunas, więc Raptors będą dusić ciężkie minuty duetem Biyombo-Patterson, mając ewentualnie w odwodzie Jasona Thompsona. Jeśli Patterson będzie w stanie efektywnie biegać za Love'm, Ty Lue powinien podnieść poprzeczkę i dorzucić jeszcze Frye'a. Piątka z tymi podkoszowymi plus LeBron, Smith (Shump) i Kyrie (Delly) robi się taką małą linią śmierci Cavaliers i została solidnie przetestowana na Hawks.

Wielu ostrzy sobie zęby na starcie Irvinga z Lowry'm. O ile Kyrie nie przepada za tak fizycznymi przeciwnikami, którzy przypominają trochę rozwścieczonego pitbulla, to powinien przede wszystkim skupić się na własnej produkcji. Jeśli zamęczy go w ataku to siłą rzeczy nie będzie tak cierpiał po drugiej stronie. Pójście tej dwójki na remis pasuje Cavs, którzy mają swoje przewagi gdzie indziej. Swoją drogą, nie wiadomo na ile Lowry faktycznie znalazł już drogę do kosza i czy przypadkiem nie jechał na adrenalinie w końcowej fazie serii z Miami. W razie problemów jest przecież jeszcze Shumpert, Dellavedova, czy na siłę nawet LeBron. J.R. Smith wykonuje kapitalną pracę w defensywie i Ty Lue uważa, że tak broniącego go jeszcze nie widział. Za Korverem trzeba było głównie dużo biegać i pilnować na zasłonach, z czego wywiązał się kapitalnie. Teraz trochę inna para kaloszy - Smith będzie pilnował Demara DeRozana, czyli przede wszystkim tutaj dobra obrona na piłce, uwaga na szybki zwód i rzutu z półdystansu oraz czujność aby nie odpaść na pickach, których grają multum. Rzucający obrońca Raps ma też umiejętność dostawania się na linię, co ostatnio go ratuje, bowiem zmaga się z urazem kciuka. Na koniec dnia myślę, że Cavaliers wezmą w ciemno by eksportowy duet Toronto robił średnio ponad 20 punktów, ale przy dwóch warunkach - skuteczność w okolicy 40% i po kilku tonach zagranych izolacji.

Raptors będą próbowali przeżyć bez Jonasa Valanciunasa. Środkowy ma opuścić dwa pierwsze mecze, ale Ci którzy widzieli w niedzielę jego skręconą kostkę mówią, że nie będą zaskoczeni jeśli w ogóle nie pojawi się w serii. Jak to zwykle bywa, objawił się nieoczekiwany zastępca, czyli świetnie dysponowany przeciwko Heat Bismack Biyombo. Wyrwa pod koszem Toronto jednak będzie bo i być musi. Litwin notował przed kontuzją śr. 12 punktów, 15 zbiórek, prawie 1.5 bloku i w 28 minut trafiał ponad połowę swoich prób z gry. Biyombo fantastycznie wszedł w rolę startera i dokończył za niego serię odpowiednio na poziomie 11/12/2.5 w 36 minut (65%). Trzeba tylko pamiętać, że tego samego dnia co Valanciunas, w Heat odpadł z gry Hassan Whiteside. Nic nie ujmując Biyombo, szalał głównie na patologicznie niskich liniach Miami, gdzie młody Winslow wychodził jako środkowy. Ciężko przypuszczać, że Tristan pozwoli koledze z tego samego rocznika draftu na podobne harce. Ponadto, Jonas ma świetnie rozwiniętą grę ofensywną, a Bismack żyje jednak głównie z rolowania do obręczy (jest w tym kapitalny) i z tego co wyłuska sobie na tablicach. Na pewno potencjalny powrót Valanciunasa jest w stanie jakoś zmienić rys tej serii. Paradoksalnie, może też zakłócić rytm Raptors, który został wypracowany niejako w potrzebie chwili i działa na zasadzie "nic nie zmieniamy". "Nie będziemy ryzykować jego przyszłości i pogorszenia stanu kostki. Jeśli nie będzie gotowy na 100% - nie zrobimy mu dodatkowych szkód. Nie widzę na razie by mógł wystąpić w pierwszych meczach. Nie podjął nawet najlżejszych treningów. Może przyszły tydzień - nie wiem." - mówi Dwane Casey, trener Toronto.

Na koniec, to od czego powinno się teoretycznie zaczynać - matchup LeBrona. Wszak trzy rzeczy na świecie są pewne - śmierć, podatki i to, że musisz spowolnić Jamesa jeśli chcesz dobrać się do Cavaliers. W praktyce jednak, jakiś czas temu zapisałem się do kościoła wyznawców talentu Jimmy'ego Butlera z Bulls. Uważam, że tylko on jest w stanie - po tej stronie NBA - jakkolwiek zdezorganizować LeBrona swoją defensywą. W pozostałych przypadkach, największym zagrożeniem dla Jamesa może być co najwyżej on sam. DeMarre Carroll to solidny przeciwnik, posiadający niewątpliwie narzędzia do uprzykrzania życia gwiazdom ligi. Trzeba natomiast pamiętać, że w dużej mierze jest produktem konkretnego systemu (zeszłoroczna Atlanta) i często gra po prostu poprawnie - nic nie psuje, nic nie nadrabia. W dodatku, większość sezonu zabrała mu kontuzja i teraz też ma kilka urazów, m.in. ciągle bolące kolano oraz nadgarstek. Porozbijany był także rok temu, gdy w barwach Hawks skręcił kolano w meczu otwarcia serii z Cavs. Ponieważ dograł rywalizację na jednej nodze, nie był mimo wszystko tak brutalnie zweryfikowany jak jego koledzy. Do momentu urazu, James nie miał jednak z nim wielkich problemów w Game 1, pewnie przestawiał go tyłem do kosza i rozrzucał piłki na obwód. Wsparciem dla Carrolla może okazać się nieprzewidywalny, ale doświadczony James Johnson. Ewentualnie, spróbować mogą też DeRozan i T-Ross.

Ostatnia sprawa. O ile psychologia tłumu zrobiła swoje i podczas blowoutu na Heat kibice w Toronto dość niewinnie krzyczeli "Chcemy Cleveland, chcemy Cleveland!", tak Kyle Lowry chyba wiedział co mówi i po co. Rozgrywający Raptors przemycił w pomeczowym wywiadzie mały strzał w kierunku LeBrona, nazywając "Jednym z najlepszych zawodników w NBA, poza Curry'm". Coach Casey szybko wyczuł pismo nosem i w ciągu kilku godzin zareagował - "W naszym obozie jest ogromny szacunek dla dokonań LeBrona. Idziemy twardo rywalizować z najlepszą obecnie ekipą w lidze oraz - w mojej opinii - najlepszym zawodnikiem, jeśli patrzymy na grę całościowo". Wspomniany Carroll, czyli ten, który za słowa Lowry'ego może zapłacić rzeczywisty rachunek na boisku, również podobnie komplementował lidera Cavs. James został więc szybciutko udobruchany, ale nie mam złudzeń, że zdążył sobie zrobić notatki. 


Prześwietlenie rywala: Toronto Raptors


Bilans: 56-26 ( Dom: 32-9 | Wyjazd: 24-17 | Ostatnie 10: 7-3 )

Pozycja w Dywizji: 1 (Atlantyk) i w Konferencji: 2 (Wschodnia)

 Punkty średnio rzucane: 102.7 i punkty średnio tracone: 98.2

 Rating ofensywny:  107.0 (5), rating defensywny: 102.7 (11) i tempo: 95.2 (29)

 

PLAYOFFS 2016

Rating ofensywny: 99.4 (11) | Rating defensywny: 101.5 (6)

Rzuty w półkolu:   203 / 344  (59%  m. 7) - 29.6% wszystkich rzutów

Rzuty w reszcie trumny:   69 / 192  (35.9%  m. 12) - 16.5% wszystkich rzutów

Rzuty z półdystansu:   115 / 318  (36.2%  m. 13) - 27.4% wszystkich rzutów

Rzuty za trzy (róg):   32 / 87  (36.8%  m. 8) - 7.5% wszystkich rzutów

Rzuty za trzy (po łuku):   61 / 219  (27.9%  m. 14) - 18.9% wszystkich rzutów

 

Głębia składu Raptors w przybliżeniu przedstawia się tak:


PG: Kyle Lowry / Corey Joseph / Delon Wright

SG: DeMar DeRozan / Norman Powell / Bruno Caboclo

SF: DeMarre Carroll / Terrence Ross / James Johnson

PF: Patrick Patterson / Jason Thompson / Luis Scola

C: Bismack Biyombo / Lucas Nogueira / Jonas Valanciunas


 w rotacji / poza rotacją / czasem grywa / kontuzjowany 

 

Pigułka: Raptors mają za sobą najlepszy sezon w historii - pierwszy raz wygrali ponad 50 meczów i przeszli dwie rundy wiosną. Dokonali w off-season dwóch istotnych dla rotacji korekt - podpisani zostali Carroll i Joseph. Dodano także Scole, a Toronto opuścili Amir Johnson i Lou Williams. Z myślą o przyszłości wydraftowali Powella i Wrighta. Po zapaści Chicago, Toronto rozsiadło się na drugim miejscu w konferencji i do końca wywierało presję na Cleveland. Skończyli ostatecznie tuż za, a bilans 56-26 dał wygranie Dywizji Atlantyku. Nie ulegają nowej modzie NBA i grają starą koszykówkę - opartą o wiele picków, izolacji, czy wjazdów. Pomimo niezłego kolektywu, wszystko zaczyna się i kończy na duecie Lowry-DeRozan, którzy zdobywali bądź asystowali przy 75% punktów całej drużyny. Trener to solidny Dwane Casey, którego wizytówką jest praca jako asystent Ricka Carlisle'a przy mistrzowskim składzie Dallas z 2011 roku.

Seria w liczbach:

Cleveland Cavaliers dobrze radzą sobie w crunch-time. Sześć z ich ośmiu wygranych było w zasięgu różnicy 5 punktów na 5 minut przed końcem.

- Niepokonani w playoffs. Zarazem, zostali dziewiątą drużyną, która wystartowała 8-0, a pierwszą od 2012 roku (San Antonio).

- Niemalże 43 procent ze wszystkich rzutów oddali na dystansie co jest najwyższym wskaźnikiem w playoffs i ich poprawą przy zasadniczym (35%).

- Jednocześnie, trafiają zza łuku na poziomie 46 procent i to kolejny wyraźny progres w stosunku do sezonu regularnego (36%). Powyżej 40% rzucają obecnie Frye, Love, Smith, Shumpert, Jefferson i Irving.

- Dodatkowo, 25 trójek w drugim meczu z Atlanta Hawks to najlepszy wynik w historii NBA - podobnie jak 77 w całej serii. Cavaliers mieli co najmniej 12 trójek w 8 kolejnych meczach oraz min. 15 w 4 ostatnich i też są to rekordy NBA.

- Łącznie koszykarze z Cleveland zapisali 146 celnych prób zza łuku i prowadzą pod tym względem w playoffs choć rozegrali tylko 8 meczów.

- C.C. nie zapominają jednak o obronie. W sześciu z ośmiu pojedynków zatrzymywali rywali poniżej 100 punktów.

- W serii z Atlantą, 65 procent trafień z gry Cavs było poprzedzone asystami i był to najlepszy wynik u drużyn grających w drugiej rundzie.

- Notują średnio 11 prób, przy których zegar akcji pokazuje tylko 4 sekundy lub mniej na rzut. Warto dodać, że Cleveland znacznie bardziej "wyciskało" zegar przeciwko Detroit (śr. 14) niż Atlancie (śr. 9).

- W przeliczeniu na 100 posiadań piłki, pierwsza piątka Cavs jest średnio lepsza od przeciwników aż o 18.2 punkta. To najlepszy rezultat spośród tych, które wspólnie grały co najmniej 50 minut.

- Irving (54%), Smith (51%) oraz Love (44%) plasują się odpowiednio na 1, 2 i 4 miejscu w skuteczności za trzy w playoffs. Sklasyfikowanych jest 14 zawodników, którzy tej wiosny oddali co najmniej 50 rzutów.

- J.R. Smith ma zarazem efektywny procent z gry na poziomie 70 i jest liderem spośród graczy, którzy oddali 50 rzutów. 61 z 69 prób odpalił zza łuku.

- Kevin Love lubi narożnik boiska. Trafił póki co już 17 trójek z rogów (8/15 lewy i 9/17 prawy) i prowadzi w tej klasyfikacji. Do tego, ma największą średnią punktów drugiej szansy - 4.9.

- Love ma jednak problemy w strefie zastrzeżonej, gdzie skończył tylko 6 na 26 (23%). Cavaliers ogólnie jako zespół unikają też całej trumny (śr. 31 punktów).

- LBJ punktuje w polu 3 sekund na poziomie 13 oczek, ale trafiał gorzej z Hawks (56%) niż z Pistons (74%). Poprawił się natomiast rzutowo poza trumną (z 28 na 43%).

- James prowadzi w playoffs pod względem asyst przy celnych rzutach za trzy - ma 42. Ostatnie podania odbierało 7 różnych graczy, a 24 piłki lądowały w rogach.

- Kiedy Dellavedova znajduje w pick-and-roll rolującego do kosza to ten zawodnik trafia blisko 70%. "Delly" podaje na pickach najlepiej w NBA.

- Cavs mają topowych role-players. Channing Frye zdobywa 1.45 punkta na posiadanie (1 m.), Richard Jefferson 1.33 (3 m.), a J.R. Smith 1.29 (4 m.).

- Tristan Thompson podczas swojego przebywania na parkiecie zgarnął 19% z dostępnych wtedy ofensywnych zbiórek i jest liderem w tej kategorii.

- Tristan musi wspierać Love'a przy obręczy. Rywale trafiają 70% rzutów, gdy pilnuje jej Love, co jest najgorszym wynikiem u tych, którzy bronią co najmniej 5 prób na mecz.

Toronto Raptors lubią grać dużo izolacji tej wiosny. Asystowali sobie tylko przy 45% trafień i jest to najgorszy rezultat z ocalałych ekip.

- Mają pozytywny dla siebie rating różnicy punktów na 100 posiadań w 1, 2 i 4 kwarcie. W trzeciej jednak przeciwnicy ogrywają ich średnio aż o 13.4 punkta na 100 posiadań. Wygrali tylko 4 z 14 trzecich kwart.

- Wypunktowują rywali o 5 oczek na 100 posiadań, gdy Kyle Lowry jest na parkiecie, a są rozbijani aż o 32 kiedy odpoczywa. Obrót na poziomie 37 punktów jest trzecim największym z zawodników, którzy zagrali co najmniej 100 minut.

- Odkąd w Game 3 przeciwko Miami kontuzji nabawił się Jonas Valanciunas, Bismack Biyombo trafia na blisko 90% jako rolujący do kosza.

- Jeśli do Lowry'ego dorzucić Cory'ego Josepha i Biyombo, to z tą trójką na parkiecie są lepsi od przeciwników o śr. 20.4 punkta na 100 posiadań.

- Lowry i DeMar DeRozan są odpowiednio na pierwszej i trzeciej lokacie pod względem wjazdów na kosz, ale celnie kończą tylko 33% z nich.

- DeRozan ma na koncie rekordowe 146 posiadań w pick-and-roll jako ten, który jest z piłką i czeka na wysokiego. Jest też najczęściej rzucającym z półdystansu - śr. 11 prób na spotkanie. 

- Lowry prowadzi w playoffs pod względem przecięć piłki (nie są liczone jako przechwyt), których ma 45. Uratował też dla swojej drużyny 15 bezpańskich piłek.

- Bismack Biyombo prowadzi tej wiosny w klasyfikacji tzw. zasłon-asyst. 54 razy po jego zasłonie padały punkty dla Toronto.

- Cory Joseph to najczęściej kozłujący koszykarz playoffs. Kiedy jest przy piłce, odbija ją od parkietu średnio 7 razy zanim poda bądź rzuci.

- Jonas Valanciunas (34%) i Biyombo (33%) są na 1 i 2 miejscu jeśli chodzi o procent dostępnych zbiórek w obronie. Dokonują jednak tego tylko, gdy razem są na parkiecie.

Sezon zasadniczy i historia: Tym razem tylko trzykrotnie Cavaliers i Raptors mierzyli się w sezonie zasadniczym. Dwa razy z tych potyczek zwycięsko wychodzili koszykarze Toronto, którzy wygrali domowe mecze w końcówkach. Wyraźnie przegrali natomiast jedyny wyjazd do Cleveland. Jak to zwykle bywa - mecze z głębokiej zimy nie mają przełożenia na stan sił wiosną. Do śmietnika nadaje się zwłaszcza listopadowe spotkanie, gdy było 103:99 dla "Dinozaurów". Nie grali wtedy Dellavedova, Shumpert, Irving i Valanciunas. Na początku stycznia rozbiliśmy Raps 122:100, ale byli na back-to-backu. Na plus na pewno fakt, że udało się odskoczyć, gdy LeBron był na ławce. Jakimś papierkiem lakmusowym może być jedynie 26 luty, kiedy to Cleveland zanotowało wpadkę sezonu i wypuściło 9-punktową przewagę w końcówce. Szalał Lowry, który trafił game-winnera. Nie grał jednak Carroll, a do Cavs - grających 5 mecz w ciągu 8 dni - dopiero co dołączył Frye. Jak widać, przesadnych wniosków nie ma co wyciągać. Możemy się tylko trochę pobawić liczbami z zasadniczego, ale i na nie bierzmy dość solidną poprawkę...

- Cavaliers i Raptors tworzyli tylko 90 posiadań w przeliczeniu na 48 minut i były to najwolniejsze pojedynki na wschodzie.

- Posiadania miały jednak jakość. Obie drużyny wytworzyły wspólny efektywny procent rzutów na poziomie 57 i był to najlepszy wynik w konferencji.

- Cavs rzucali przeciwko Raptors z 50% skutecznością za trzy to ich najlepszy procent w zasadniczym i na Toronto najlepszy w lidze. Najczęściej karcił J.R. Smith - 14 na 25.

- W ostatnich dwóch meczach C.C. używali już piątki z Thompsonem. Byli w takim składzie plus 23 i ograli Raptors 72:49 podczas 29 minut.

- Kyle Lowry notował średnio 31 oczek, swoje najlepsze na rywalu z konferencji.

- Raptors mieli +30 w trakcie 89 minut jakie na parkiecie spędził Patterson oraz -46, gdy przez 55 minut był na ławce.

Cleveland i Toronto nigdy w historii nie grali ze sobą w playoffs. Mój typ: 4-1 CC.


GAME 1: "Q Arena" w Cleveland, 17/18 V -  2:30 czasu polskiego

 VS 

 

PRAWDOPODOBNY SKŁAD CLEVELAND CAVALIERS:

PG - IRVING, SG - SMITH, SF - JAMES, PF - LOVE, C - THOMPSON

    

ŁAWKA: DELLAVEDOVA, SHUMPERT, JEFFERSON, MOZGOV,

J.JONES, FRYE, WILLIAMS, D.JONES, MCRAE, KAUN

KONTUZJE: BRAK

 

PRAWDOPODOBNY SKŁAD TORONTO RAPTORS:

PG - LOWRY, SG - DEROZAN, SF - CARROLLPF - PATTERSON, C - BIYOMBO

    

ŁAWKA: ROSS, JOSEPH, SCOLA, JOHNSON, POWELL,

NOGUEIRA, THOMPSON, WRIGHT, CABOCLO

KONTUZJE: VALANCIUNAS (NIE ZAGRA)


@_adasz_

wtorek, 17 maja 2016, cavsbloxpl
FACEBOOK - wideo, ciekawostki, plotki, mini-newsy

Polecane wpisy