Najstarsza strona o Cleveland Cavaliers w Europie. Codzienna dawka aktualności i publicystyki. Cavs, LeBron James, Kevin Love, Kyrie Irving, BIG3.
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          






PLAYOFFS 2016

FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


PLAYOFFS 2015

FINAŁY NBA

ZAPOWIEDŹ SERII

WNIOSKI PO SERII

WYNIK: 4-2 WARRIORS



FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


POLECANY TEKST


Kemp w Cavs | Więcej...


SEZON ZASADNICZY

OSTATNI MECZ
vs.
113:108


ZAPOWIEDZI | RELACJE
TERMINARZ | STATYSTYKI
LIDERZY | TABELE
TRANSAKCJE | SKŁAD



CZAT


TWITTER


CZYTAJ O...


KYRIE IRVING


LEBRON JAMES


KEVIN LOVE


ANDERSON VAREJAO


TRISTAN THOMPSON



Wpisy z tagiem: anderson varejao

poniedziałek, 01 czerwca 2015
Kevin Love nigdzie się nie wybiera?

Adam Wałaszyński

Kevin Love planuje wrócić na parkiet już w dniu otwarcia sezonu 2015/2016 i jak sam twierdzi - ma zamiar to zrobić w koszulce Cleveland Cavaliers.

Love był w niedzielę pierwszy raz do dyspozycji mediów, po tym jak przeszedł operację barku, która zakończyła jego sezon. Poważnej kontuzji nabawił się w czwartym meczu pierwszej rundy playoffs, gdy Kelly Olynyk z Boston Celtics, w bandycki sposób de facto wyrwał mu ramię ze stawu barkowego. "Jestem szczęśliwy z tego jak postępuje moja rehabilitacja." - przekonuje Love.

"Szczerze, nawet o tym nie myślałem, ale jak wspomniałem - spodziewam się, że będę gotowy na pierwszy mecz nowego sezonu." - dodał silny skrzydłowy.

Jeden z dziennikarzy natychmiast zapytał, czy ma na myśli to, że założy wtedy dres Cavs, a były gracz Timberwolves natychmiast odparł - "Yes, sir".

Love ma jeszcze rok kontraktu, który gwarantuje mu gażę w wysokości 16.7 mln $, ale jest to tylko i wyłącznie opcja zawodnika, więc równie dobrze może zorientować się na to by zostać wolnym agentem. Jeśli zdecyduje się przed 30 czerwca - będzie mógł już tego lata podpisać nowy kontrakt z Cleveland, bądź z jakąkolwiek inną drużyną. Cavaliers mają delikatną przewagę, bowiem posiadają jego prawa birda i mogą zaproponować 5-letnią umowę, rok dłuższą niż inni.

Właściwie przez cały sezon słuchamy o potencjalnym odejściu Kevina do Los Angeles Lakers, New York Knicks, czy Boston Celtics. Mityczne "źródła" mówią, że Love źle się czuje w roli trzeciej opcji Cavs, nie żyje blisko z drużyną poza parkietem, a LeBron James i spółka lepiej radzą sobie bez jego słabej defensywy.

Kevin Love to jednak zawodnik formatu All-Star i nie można go sobie ot tak odpuścić, tym bardziej jeśli spojrzymy ile za niego oddano w sierpniu do Minnesoty. Im dalej w las, tym lepiej odnajdywał się w ekipie Davida Blatta, a tuż przed kontuzją zaliczył przełomowe spotkanie w Game 3 z Celtics. Także jego spuścizna mogłaby ucierpieć na ewentualnym odejściu i Love miałby przez wiele lat problem by pozbyć się łatki klasycznego nabijacza statystyk, niezdolnego do poświęceń dla wygrywania tytułów.

Nie jest też prawdą jakoby był odludkiem - regularnie utrzymuje kontakt z Tristan'em Thompson'em, Matthew Delllavedovą, czy Iman'em Shumpert'em... "To co jest świetne w dzisiejszej technologii to fakt, że możesz być z kimś w bliskim kontakcie na odległość. Mamy na przykład swoje grupy do pisania, gdzie wszyscy po sobie jeździmy, więc jest zabawnie". Niedawno otrzymał także pozwolenie na latanie samolotem i będzie towarzyszył drużynie w Oakland, gdzie w czwartek ruszają NBA Finals. "Oczywiście, że wolałbym być tam jako zawodnik i z ludzkiego punktu widzenia jest to bardzo ciężkie. Jednak to, że teraz mogę podróżować i wspierać chłopaków, to już jest duża radość i ciągle czuję, że jestem wielką częścią tego wszystkiego." - zauważa.

Cavaliers mają bilans 8-2 bez Love'a i w tym czasie ograli Chicago Bulls oraz Atlanta Hawks, by zameldować się w swoim drugim w historii finale ligi. Kevin był na parkiecie, gdy "Kawalerzyści" świętowali wygranie Konferencji Wschodniej. "Było świetnie. Muszę jednak powiedzieć, że przestraszyłem się, gdy w pierwszym momencie po wbiegnięciu na boisko, dostałem w bark od jednego z chłopaków. Miałem jeden z tych momentów, gdy myślałem, że powinienem pójść do szatni, usiąść. Wziąłem głęboki oddech, wyluzowałem się i dotarłem do domu najszybciej jak mogłem, by obłożyć bark lodem."

Love stracił 7 kilogramów od operacji i jest ograniczony do kilku ćwiczeń. Może między innymi jeździć na rowerku stacjonarnym, czy biegać po bieżni. I tak od ok. 5 tygodni.

Silny skrzydłowy Cavs. nazwał zagranie Olynyka "Zagrywką z ligi buszmeńskiej", ale emocje już trochę opadły i załagodził swoje stanowisko. "Byłem bardzo rozemocjonowany tym co się stało. Pewnie wszyscy myśleli, że wstawią mi bark na miejsce i będę w stanie wrócić, ale ja od początku wiedziałem co się stało. Jakoś po tygodniu odezwałem się do niego i napisałem wiadomość, że wszystko w porządku. To było twarde zagranie, ale idziemy dalej." - zaznacza.

Love był w świetnym nastroju, co udowodnił, gdy został zapytany, czy jego zdaniem LeBron James jest jak na razie MVP tych playoffs. Była to subtelna zaczepka, nawiązująca do stwierdzenia Love'a, który w marcu stwierdził, że MVP sezonu zasadniczego uznałby Russellla Westbrooka z Thunder, z którym grał kiedyś w UCLA.

"Cóż, jak powinienem odpowiedzieć?" - wybuchnął śmiechem. "Tak, tak uważam."

"Będę kontynuował ciężką pracę by wrócić przez lato do zdrowia i być gotowym do gry pierwszego dnia nowego sezonu. Jednak tak jak wspomniałem - jestem super szczęśliwy i dumny z osiągnięć tych chłopaków. Ja przez mój bark upadłem po drodze, ale oni byli przy mnie i mnie podnieśli - tak jak przez cały czas." - kończy Love.

Varejao zagra w Finałach?!

Media w Cleveland spekulują, że Anderson Varejao może zostać aktywowany na Finały NBA, które startują w czwartek. Podobno w klubie jest już spakowana walizka z jego meczowymi trykotami i kompletem treningowym, więc w każdej chwili będzie mógł być wpisany do protokołu. Varejao nie gra odkąd w grudniu zerwał ścięgno Achillesa i teoretycznie jest dopiero w połowie drogi w rehabilitowaniu tej paskudnej kontuzji, która często zabiera pełny rok. Cavaliers sprowadzili od tego czasu między innymi Mozgova i Perkinsa, ale małe umiejętności tego drugiego oraz kontuzja Love'a, sprawiły, że David Blatt praktycznie nie dysponuje poważnym wysokim z ławki. Trener Cavs często zaniża wtedy skład i wprowadza Jamesa Jonesa jako stretch-four, więc na pewno nie pogardziłby prawdziwym podkoszowym. Pytanie, co jest w stanie dać Varejao po pół roku bez gry i raptem po kilku lekkich treningach indywidualnych?

Marion mógł zmienić układ sił w NBA?

Smaczek sprzed lat ujawnia dziennik "Miami Herald". Shawn Marion, dziś weteran Cavs, a niegdyś czołowa figura w Phoenix Suns, miał się latem 2007 roku bardzo upierać w sprawie maksymalnego przedłużenia kontraktu jakiego oczekiwał od "Słońc" po wygaśnięciu aktualnej umowy. W czym rzecz? A no w tym, że w ten sposób rozbił omawiany transfer Kevina Garnetta do Phoenix. Minnesota Timberwolves nie chcieli wchodzić w takie zobowiązania i wybrali bardziej perspektywiczny pakiet młodzieży i picków z Boston Celtics. Przy udziale Mariona mogło więc nigdy nie dojść do powstania BIG-3 "Celtów", a co więcej... BIG-3 Miami Heat. Shawn trafił bowiem w 2008 roku do Miami za Shaqa i na Florydzie dalej twardo obstawał przy swoim. Pat Riley nie zdecydował się jednak na zasypanie swojego salary-cap taką umową, więc "Matrixa" oddano do Toronto Raptors i latem 2009 roku został wolnym agentem. Podpisał ostatecznie 5-letni kontrakt na 39 mln $ z Dallas, negocjując też po drodze z Cavs.

@_adasz_

piątek, 12 września 2014
Wywiad: Andy nigdzie się nie wybiera

Adam Wałaszyński

Anderson Varejao jest jedynym, wciąż aktualnym zawodnikiem Cleveland Cavaliers, który pamięta wspólną grę z LeBronem James'em z czasów jego pierwszego pobytu w Cavs w latach 2003-2010.

Brazylijczyk od 2004 roku stopniowo rósł w hierarchii podkoszowych CC i dziś wielu nie wyobraża go sobie w innych barwach niż "Winno-Złote". Zdaje się, że podobnego zdania jest sam Andy, który coraz częściej wspomina o chęci zakończenia kariery w Cleveland. Okazja do wcielenia tych planów w życie nadarzy się już latem 2015 roku, gdy Varejao wejdzie na rynek wolnych agentów. Cavaliers będą mogli odnowić z nim umowę, wychodząc przy tym nawet poza salary-cap, bowiem od wielu lat posiadają prawa birda do swojego środkowego. Już teraz spekuluje się, że Brazylijczyk przystanie na obniżkę pensji w zamian za dłuższy, 3-4 letni kontrakt. Póki co, Andy udzielił wywiadu w którym pytano go o kilka spraw...

Wierzyłeś, że jeszcze kiedyś zagrasz razem z LeBronem po 2010?

- Tak! Nie byłem tylko pewien kiedy to nastąpi, ale przeczuwałem, że jest szansa, że kiedyś wróci. Nie spodziewałem się, że stanie się to tak szybko, ale zawsze myślałem, że może któregoś dnia wrócić skoro jest stąd.

Okazywał swoją miłość do miasta Cleveland, ale ludzie sądzili raczej, że może wrócić bardziej pod koniec kariery, a nie, gdy nadal jest u szczytu?

- Tak i teraz znów jest tutaj z nami. Przez ostatnie lata wiele osób mówiło mi, że powinienem poprosić o transfer skoro nie ma już u nas LeBrona i klub jest w procesie przebudowy. Mówili, że powinienem odejść do innego zespołu, powalczyć o mistrzowski tytuł dla siebie, ale zawsze odpowiadałem – nie, nie chcę, nie potrzebuję odchodzić bo lubię to miasto, lubię tutejszych ludzi i przejdziemy przez ten czas. LeBron wrócił i wszyscy mówią mi, że dobrze zrobiłem (śmiech).

Teraz, po przyjściu takiej gwiazdy jak Love, Twoja rola zmieni się?

- Nie sądzę, że się zmieni. Grałem już z LeBronem przez 6 lat i to co do mnie należało to bronienie, stawianie zasłon dla wszystkich, walczenie o każdą zbiórkę i pozostawania w gotowości w ataku, gdybym miał otrzymać piłkę.

Kyrie Irving przebił się do reprezentacji USA. Myślisz, że Mistrzostwa Świata pomogą mu w kontekście zbliżającego się sezonu?

- Mundial w Hiszpanii będzie dla niego dobrą rzeczą pod kątem zbierania doświadczenia, ale zyska również na wspólnej grze z LeBronem, wiele się od niego nauczy. Wierzę, że w tym sezonie może grać więcej w stylu Chrisa Paula, bez konieczności zdobywania tylu punktów co dotychczas. Gdy mamy LeBrona, Kevina i wszystkich, którzy potrafią punktować nie ma potrzeby ruszać tak często na kosz.

Waszym celem będzie mistrzostwo...

- Teraz możemy rozmawiać w tych kategoriach. Bez dwóch zdań będziemy walczyć o tytuł i jeśli wszyscy pozostaniemy zdrowi to nasz sezon do tego celu się właśnie sprowadza. Ostatnio San Antonio  wygrało tytuł bo we właściwym czasie wskoczyli na dobre tory i myślę, że my też mamy dobre szanse by zdobyć pierścienie.

Właśnie, Spurs, trzon ich drużyny jest ze sobą od lat. Myślisz, że szybko uda się Wam zbudować dobrą chemię w ekipie?

- Czasem potrzeba trochę czasu by wszyscy stanęli po jednej stronie barykady, żeby wiedzieli co mają robić. Mamy nowego trenera, nowy system, wiele nowych rzeczy. Musimy być cierpliwi i systematycznie rosnąć jako zespół.

Jakie są reakcje w mieście po powrocie LeBrona?

- Wszyscy moi przyjaciele byli w Cleveland, gdy LeBron ogłaszał swój powrót i mówili mi: „O Mój Boże, miasto oszalało”. Miłów znów widzieć takie Cleveland. Kocham to.

Rozegrałeś 10 sezonów w NBA, wszystkie dla Cavaliers. Wchodzisz w rok kontraktowy, jakie są Twoje oczekiwania?

- Chcę pozostać w Cleveland, naprawdę nie myślę o tym za wiele. Cavaliers wiedzą czego chcę, wiedzą, że chcę zostać.

Chciałbyś zakończyć karierę w Cleveland?

- Chciałbym.

Co możesz powiedzieć o Bruno Caboclo, brazylijskim skrzydłowym wybranym przez Toronto Raptors w ostatnim drafcie?

- To było dla mnie zaskoczenie. Miałem z nim styczność dwa razy, najpierw podczas akcji NBA Cares organizowanej w Brazylii i innym razem podczas turnieju 3x3. Brał udział w konkursie wsadów, nie widziałem jak gra, ale słyszałem o nim sporo dobrego.

@_adasz_

Did you ever think that you would be playing with LeBron again after The Decision?

Anderson Varejao: I did! I wasn't sure when, but I thought there was a chance for him to come back. I didn't expect it now, but eventually, because he's from there, I thought there was a chance. 

He always has shown love for the city of Cleveland, but I guess people thought that maybe he was going to return in the twilight of his career, not in his prime like he has done.

AV: Yes, and now he's here with us again. All these years there were a lot of people on my ear telling me that I should ask for a trade because LeBron wasn't there and the team was in a rebuilding process. They told me I should leave, that I should go to another team and try to help win a title and I always said no, I won't. I don't need to leave. I like the city, I like the people here, and I'm going to keep fighting through this. And now that LeBron is back the people is telling me I did the right thing [laughs].  

Now that Kevin Love is your teammate, will your role change?

AV: I don't think it's going to change. I played with LeBron for six years and what I did was playing defense, setting screens for everybody, fighting for every rebound and being ready on the offensive side when I get the ball.

Kyrie Irving is with Team USA. Do you think this World Cup will help him for the NBA season?

AV: Playing in Spain will be good for him in terms of experience, but things are going to be good for him playing with LeBron as well. He's going to learn a lot from LeBron. I believe this season he could play more like Chris Paul, not having to score so much. Now that we have LeBron, Love and all the guys who can score he's not going to need to go to the basket as much. 

The title is the goal.

AV: We can talk about that now. We're going to fight for the title no doubt. I think if we all stay healthy this season, it's going to go down to that. This season San Antonio won because they got hot at the right time and now I think we really have a good chance to win the ring.

But the Spurs' core has been together for so many years... Do you think the team will have a good chemistry soon?

AV: Sometimes it takes some time to have it, for everybody to get on the same page, to know what to do. And we have a new coach, new system, a lot of new things going on. But we're going to have to stay patient and grow as a team.

- See more at: http://hoopshype.com/interviews/barrigon/anderson-varejao-i-want-to-retire-in-cleveland#sthash.2Om5cNGS.dpuf

Did you ever think that you would be playing with LeBron again after The Decision?

Anderson Varejao: I did! I wasn't sure when, but I thought there was a chance for him to come back. I didn't expect it now, but eventually, because he's from there, I thought there was a chance. 

He always has shown love for the city of Cleveland, but I guess people thought that maybe he was going to return in the twilight of his career, not in his prime like he has done.

AV: Yes, and now he's here with us again. All these years there were a lot of people on my ear telling me that I should ask for a trade because LeBron wasn't there and the team was in a rebuilding process. They told me I should leave, that I should go to another team and try to help win a title and I always said no, I won't. I don't need to leave. I like the city, I like the people here, and I'm going to keep fighting through this. And now that LeBron is back the people is telling me I did the right thing [laughs].  

Now that Kevin Love is your teammate, will your role change?

AV: I don't think it's going to change. I played with LeBron for six years and what I did was playing defense, setting screens for everybody, fighting for every rebound and being ready on the offensive side when I get the ball.

Kyrie Irving is with Team USA. Do you think this World Cup will help him for the NBA season?

AV: Playing in Spain will be good for him in terms of experience, but things are going to be good for him playing with LeBron as well. He's going to learn a lot from LeBron. I believe this season he could play more like Chris Paul, not having to score so much. Now that we have LeBron, Love and all the guys who can score he's not going to need to go to the basket as much. 

The title is the goal.

AV: We can talk about that now. We're going to fight for the title no doubt. I think if we all stay healthy this season, it's going to go down to that. This season San Antonio won because they got hot at the right time and now I think we really have a good chance to win the ring.

But the Spurs' core has been together for so many years... Do you think the team will have a good chemistry soon?

AV: Sometimes it takes some time to have it, for everybody to get on the same page, to know what to do. And we have a new coach, new system, a lot of new things going on. But we're going to have to stay patient and grow as a team.

- See more at: http://hoopshype.com/interviews/barrigon/anderson-varejao-i-want-to-retire-in-cleveland#sthash.2Om5cNGS.dpuAnderson Varejao jest jedynym zawodnikiem Cleveland Cavaliers, który
piątek, 17 lutego 2012
Varejao będzie pauzował około miesiąc

Adam Wałaszyński

Jest już oficjalna informacja na temat pauzy Andersona Varejao, który, jak wiemy od paru dni, ma złamany nadgarstek. Niestety, cudów nie ma więc, zgodnie z przypuszczeniami, Brazylijczyk będzie zmuszony rozstać się z koszykówką na okres od czterech do sześciu tygodni, co potwierdził po czwartkowej sesji treningowej trener Byron Scott... Warto jednak nanieść małą poprawkę czasową, gdyż od zdarzenia minął już prawie tydzień. Środkowy Cavs został niefortunnie uderzony w dłoń przez byłego klubowego kolegę, Drew Goodena, obecnie w Milwaukee Bucks.

Pozytywy? Badanie MRI wykazało, że złamanie jest bez przemieszczenia więc Andy nie będzie potrzebował operacji, która najpewniej zakończyłaby jego znakomity sezon. - "Nie wiem, czy to zdrowe podejście bo 4-6 tygodni to bardzo dużo czasu, ale mamy świadomość, że mogło być znacznie gorzej jeśli doszłoby do przemieszczenia kości." - stwierdził Scott, który teraz będzie łatał dziurę (a właściwie krater) po Varejao tercetem Semih Erden, Samardo Samules i Ryan Hollins. Póki co o wybiegnięcie w pierwszej piątce i sowite minuty może być spokojny Erden, będący po swoim najlepszym występie w winno-złotych barwach.

Turek musiałby jednak wspiąć się na absolutne wyżyny by zbilansować produkcję Andersona, notującego statystyki kalibru All-Star - 10.8 punkta i 11.5 zbiórki (4.4 na atakowanej tablicy). "The Wild Thing" jest czwartym najlepszym zbierającym w NBA, ustępuje jedynie takim gwiazdom jak Kevin Love, Andrew Bynum oraz Dwight Howard. Nieoceniona jest ponadto energia wnoszona na parkiet przez walczącego do utraty tchu Brazylijczyka więc eksperci nie dają większych szans Cavaliers na przetrwanie miesiąca bez Varejao na tyle by ekipa Byrona Scotta liczyła się nadal w walce o playoffs, zwłaszcza, że wiatr w żagle złapali New York Knicks Lin's. Z drugiej strony, Kyrie Irving i spółka prawie nie wychylają do końca miesiąca nosa z "Quicken Loans Arena" co tworzy mały margines na niespodziankę...

Jeśli Cavs mieliby wypaść przez te 4-6 tygodni z playoff picture, istnieje podobno opcja by cenny dla klubu Andy odpoczął już do końca rozgrywek 2011/2012, ale w to, znając charakter koszykarza, nie wierzy coach Scott: "Niezależnie jaki będzie nasz bilans, zdrowy Andy nie usiedzi na ławce, będzie się rwał do gry. Dla mnie też będzie ciężko trzymać go poza parkietem jeśli będzie sprawny w 100 procentach."

MRI Gibsona negatywne, Parker blisko gry

Prześwietlenie skręconej wczoraj kostki Daniela Gibsona nie wykazało żadnych uszkodzeń wewnętrznych więc powrót "Boobiego" do gry należy liczyć raczej w dniach niż tygodniach. Status Daniela na starcie z Miami Heat to doubtful (wątpliwy).

Coraz lepiej wygląda natomiast kwestia powrotu 36-letniego Anthony'ego Parkera. Wyjściowy rzucający obrońca "Kawalerzystów" odpoczywa od blisko dziesięciu gier przez ból pleców, ale wszystko wskazuje na to, że w akcji ponownie zobaczymy go w przyszłym tygodniu. Byron Scott myśli o wtorku (dom, przeciwko Detroit Pistons).

"Rysie" na przetartym szlaku?

Charlotte Bobcats przegrali w środę 90:102 z Minnesota Timberwolves, tym samym "Rysie" poniosły już 16 porażkę z rzędu i z kompromitującym bilansem 3-26 są najgorsi w lidze. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że organizacja, której właścicielem jest sam Michael Jordan (dziś 49 urodziny, Wszystkiego Najlepszego!), niebezpiecznie wędruje już zeszłoroczną drogą Cavaliers i haniebnego L-26. Co ciekawe, fatalna seria Bobcats zaczęła się 16 stycznia br. od domowego 94:102 z... Cavs, gdzie wypuścili 13-punktowe prowadzenie. Skrócony sezon może postawić pytanie, czy Charlotte nie zostanie najgorszą drużyną w historii NBA (Sixers z bilansem 9-72 w 1973).

środa, 15 lutego 2012
Irving gotowy, co dalej z Varejao?

Adam Wałaszyński & Cezary Szwarc

Kyrie Irving jest gotowy do gry i teraz klubowi lekarze zdecydują kiedy to nastąpi... Wieści ze stanu Ohio donoszą o tym, że pierwszoroczniak powrócił już do treningów i najpewniej wróci do gry w najbliższym meczu. Irving opuścił ostatnie trzy spotkania swojej drużyny przez wstrząśnienie mózgu.

Kyrie już w poniedziałek brał udział w indywidualnej sesji treningowej i nie było widać po nim żadnego śladu po przebytym urazie. Wczoraj wrócił z kolei do ćwiczeń na pełnym kontakcie z resztą drużyny i sztab medyczny wstępnie przewiduje, że koszykarz będzie gotowy do gry w środę przeciwko Indiana Pacers. - "Młodziak wygląda dobrze, wraca do normy. Jesteśmy szczęśliwi, że znów jest z nami bo to kluczowy element naszej układanki. Zaliczył całą sesję, nie przesiedział żadnego ćwiczenia na ławce, oczekujemy go jutro na parkiecie." - stwierdził po treningu Ramon Sessions. Sam Irving nie był tym razem dostępny dla mediów.

Powrót nastolatka nie jest autonomiczną decyzją medyków Cavaliers, bowiem w myśl nowych przepisów NBA dotyczących urazów głowy - koszykarz musi uzyskać pozwolenie od niezależnego ligowego lekarza. Trener Byron Scott zapewnia, że wszystkie formalności zostały dochowane i czeka na odpowiedź z NBA: "Przeszedł przez wszystko bez problemy, łącznie z treningiem na kontakcie. Ciągle czekamy na protokół z ligi, ale to dla jego dobra - musimy mieć pewność, że jest ok."

Irving, zapisujący średnio 18 punktów i 5 asyst, doznał urazu w poprzednim tygodniu, podczas starcia z Miami Heat, kiedy przewracając się na parkiet uderzył głową w kolano Dwyane'a Wade'a. - "Kontuzje to część tego sportu. W tym wypadku nie można za nią winić Dwyane'a, Kyrie'ego, czy nawet utrudnionych przygotowań do sezonu w trakcie lockoutu. To po prostu kontuzja, jakich w tym sporcie masa." - dodał Scott.

Jak długo bez Varejao?

Cavaliers od weekendu nie podają żadnych nowych wiadomości na temat stanu zdrowia Andersona Varejao, który w piątek doznał urazu nadgarstka w trzeciej kwarcie meczu z Miwaukee Bucks po tym jak został uderzony w dłoń przez Drew Goodena. Czy Brazylijczyk będzie potrzebował operacji? Cóż, pewne jest jedynie, że sobotnie badanie MRI wykazało pęknięcie kości bez przemieszczenia, a więcej ma być wiadomo po szczegółowych badaniach z tego tygodnia. Choć wiele zależy od indywidualnych cech zawodnika, w większości złamanie nadgarstka oznacza dla koszykarza NBA od czterech do sześciu tygodni przymusowej przerwy. - "Będzie ciężko zastąpić Andersona. Jedna osoba nie jest w stanie tego zrobić bo tak wiele daje nam on po obu stronach parkietu." - twierdzi Scott. Varejao ma najlepszy sezon w karierze, zdobywa śr. 10.8 punkta oraz 11.5 zbiórki.

Plecy weterana...

Kolejno już szósty i siódmy mecz z rzędu opuścił w weekend inny starter Cavs - weteran Anthony Parker. 38-letni rzucający obrońca zmaga się z urazem pleców, a skrócony sezon, który niesie za sobą bardziej intensywny terminarz, nie pomaga. Parker nie jest gwiazdą drużyny, ale jego rozumienie gry i solidność w wielu elementach koszykarskiego rzemiosła jest bardzo potrzebna młodej ekipie. Sztab medyczny nie określa jego statusu na środowe starcie z Indiana Pacers, a ostateczna decyzja powinna zapaść na przedmeczowej rozgrzewce. "AP" w grudniu parafował nową, jedno-sezonową umowę z klubem, nie wykluczając, że jest to już jego ostatni profesjonalny kontrakt. Parker zapisuje 6 oczek plus 2.4 zb. i 2.2 ast.

czwartek, 12 stycznia 2012
Scott: Mam nadzieję, że Varejao zostanie

Cleveland Cavaliers poza Antawnem Jamisonem i jego wysokim, spadającym kontraktem, nie mają zbyt wielu kart przetargowych na rynku transferowym. Właśnie dlatego team z Ohio zaczął ostatnio włączać do swoich ofert Andersona Vareajo i Ramona Sessions.

To właśnie z dwóch zawodników, którzy notują jedne z najlepszych sezonów w swojej karierze w NBA, Cavs chcą zrobić swoje atuty w ewentualnych wymianach.

Problem dla menadżera - Chrisa Granta, tkwi jednak w tym, że trener drużyny - Byron Scott nie chce pozbywać się ze składu swojego najlepszego podkoszowego, a także filaru defensywy - Andersona Vareajo.

- To jeden z tych graczy, o których trener zawsze myśli - On się nigdzie nie wybiera. Po prostu czuję jego wartość w grze zespołu i wiem, jak dużo znaczy dla reszty chłopaków. Mam nadzieję, że zarząd go nigdzie nie wyśle. - komentował Scott.

Brazylijczyk, w którego kontrakcie pozostaje wciąż 27 milionów dolarów w trzech następnych sezonach, notuje w tych rozgrywkach 9.4 punktu, 10.2 zbiórki, 1.6 asysty i 1.7 przechwytu na mecz.

czwartek, 22 grudnia 2011
Scott dopracowuje rotację i chwali liderów

Adam Wałaszyński

Byron Scott nie potrzebuje tradycyjnych ośmiu meczów przedsezonu do ustawienia swojej rotacji na sezon zasadniczy NBA, jest już przecież trenerem w najlepszej koszykarskiej lidze świata od ponad dekady, a w nogach ma lata gry w niej.

Nie jest też jednak zachwycony inną skrajnością i tym, że ze względu na lockout miał tylko dwie gry kontrolne do dyspozycji, w dodatku z tym samym, odgórnie narzuconym rywalem.

Nadal jest jeszcze kilka dni treningowych do otwarcia rozgrywek i premierowego starcia z Toronto Raptors. Nie jest to to samo co nawet mało oficjalny sparing, ale owe jednostki treningowego muszą wystarczyć na przetestowanie ustawień oraz konkretnych wykonawców na konkretne minuty gry... - "Też jesteście w tym interesie od lat i wiecie, że trening to... trening. Mecze są zupełnie innym doświadczeniem, przynoszą inny bieg wydarzeń i co zrozumiałe można wtedy lepiej przyjrzeć się komuś jak reaguje na przykład na założenia taktyczne w atmosferze gry. Chcesz widzieć jak reagują, gdy gra im się układa, a jak, gdy wymyka spod kontroli." - adresuje do mediów Scott, dodając:

- "Jest dużo ciężej dla nas, dla mnie, rozgryźć niektóre sprawy. Kilka rzeczy będzie trzeba rozstrzygnąć z przyśpieszeniem, 'w powietrzu'. Inne rozwiążą się same." -

Scott przekonuje, że czuje "całkiem spory komfort" wobec ośmiu zawodników do rotacji, która może w ostatecznej wersji liczyć od dziewięciu do dziesięciu koszykarzy.

Ta dziewiątka to najpewniej: Kyrie Irving, Anthony Parker, Omri Casspi, Antawn Jamison, Anderson Varejao, Tristan Thompson, Samardo Samuels, Daniel Gibson, Ramon Sessions. Dołączyć ma do nich, po wyleczeniu kontuzji, Semih Erden. Umiejętności centra z Turcji wysoko ceni sobie sztab szkoleniowy i zamierza regularnie wykorzystywać jeśli tylko wreszcie ustabilizuje swoją sytuację zdrowotną.

Pierwsza piątka? Na dzień dzisiejszy pewniakami wydają się być Andy Varejao jako środkowy, Omri Casspi w roli niskiego skrzydłowego i Anthony Parker na "dwójce".

Irving, Irving, Irving...

Nie ma się co dziwić, że oczy mediów, czy fanów są w Cleveland skupione głównie na osobie Kyrie'go Irvinga. Pierwszy pick ostatniego draftu w drugim sparingu przedsezonu ponownie rozpoczął mecz na ławce rezerwowych i zmienił Ramona Sessionsa. Zapisał solidne 11 punktów, 2 zbiórki i 3 asysty, ale na crunch-time Scott wrócił do Sessionsa, przywracając sprawdzonego Ramona pięć minut przed końcem. Nie jest to nic wymierzone w Irvinga, który mimo ogromnego potencjału musi się uczyć, zbierać cenne doświadczenie...

"Kyrie to młody, ale roztropny chłopak, kontynuuje swój rozwój. Był trochę niecierpliwy w czwartej kwarcie, ale podobało mi się jak prowadził atak, regulował tempo. Potrzebujemy go natomiast lepszego po bronionej stronie parkietu. Często robi sobie hazard z defensywy, raz w to wchodzi, raz nie. Musimy go tego oduczyć." - ocenia żółtodzioba trzykrotny mistrza NBA z Los Angeles Lakers.

Jak nowa twarz organizacji z Ohio zapatruje się na najbliższe dni? Oddajmy mu głos: "Patrzę z nadzieję w tą krótką przyszłość i noc otwarcia przeciwko Toronto Raptors. To dzień po świętach, które tym razem spędzę z rodziną oraz kolegami. Albo prześpię (śmiech), bo treningi są naprawdę ciężkie. Wszyscy znamy trenera Scotta, u niego obóz trwa każdego dnia, ale to dobrze. Chcemy dawać z siebie cały czas "stówę" i wiem, że będziemy gotowi na poniedziałek. Moi partnerzy będą, a ja razem z nimi."

Varejao - zawodnik nieoceniony

Scott ciężar zeszłego sezonu odczuł dopiero po 51 potyczkach, gdy stracił do końca rozgrywek Andersona Varejao, który praktycznie sam trzymał mu całą defensywę. Bardzo cieszy się zatem, jak całe Cavs family, na powrót "The Wild Thing" po ciężkim urazie kostki:

- "Gdy Andy jest z nami to jesteśmy po prostu lepszym zespołem po obu stronach koszykarskiego parkietu. Jego doświadczenie, jego bystrość w robieniu wielu małych rzeczy są nieocenione. Bez niego na placu nie jesteśmy jakościowo tacy jak chcemy być. To tylko pokazuje jak ważnym ogniem jest dla nas." -

Trener ma świadomość, że Varejao wraca po zerwaniu w kostce praktycznie wszystkiego co dało się zerwać. Dlatego, pomimo, że Brazylijczyk wygląda fantastycznie na obozie przygotowawczym, będzie cały czas miał na oku jego minuty, wszak do rozegrania jest 66 pojedynków w 122 dni... - "Mam w głowie pewną liczbę minut, którą będę wobec niego stosował i jednocześnie, która zapewni nam komfort w oszczędzaniu go. Jeszcze nie skończyłem omawiać z Andy'm tego tematu. Jak tylko wpuszczasz go na boisko to daje z siebie absolutnie wszystko - bez względu na czas. Natomiast biorąc pod uwagę jak ciasny jest kalendarz, nie chcę go 'zajechać'."

środa, 22 czerwca 2011
"Droga powrotna" - wywiad z Andersonem Varejao

Adam Wałaszyński

Pamiętacie go jeszcze? Długowłosy Brazylijczyk, czołowy podkoszowy defensor w NBA. Wulkan energii. Nie znoszą go praktycznie kibice wszystkich drużyn poza fanami Cleveland Cavaliers, bowiem nie jednego rywala wysłał już przed czasem do szatni swoimi małymi prowokacjami i nie jedną piłkę "wyrwał" na atakowanej tablicy w kluczowym momencie, w sobie tylko znany sposób.

Mowa oczywiście o Andersonie Varejao - podstawowym ostatnio środkowym Cavs, który w Cleveland gra od 2004 roku i jest najdłuższym stażem "Kawalerzystą" z obecnego składu.

Varejao notował w rozgrywkach 2010/2011 średnio 9.1 punkta, 9.7 zbiórki oraz 1.2 bloku na spotkanie, ale już na początku stycznia musiał przedwcześnie zakończyć swój sezon ze względu na bardzo poważną kontuzję kostki jakiej nabawił się na treningu. Prześwietlenie wykazało wówczas kompletne zerwanie więzadła w części środkowej prawej kostki Andersona i skazało tym samym energicznego koszykarza na wielomiesięczny rozbrat ze sportem.

Aktualnie "The Wild Thing" ciężko trenuje by być w pełni sił i w formie fizycznej na wrześniowo-październikowy obóz przygotowawczy Cleveland Cavaliers. Kolejnego - rutynowego już - dnia żmudnej rehabilitacji zrobił sobie jednak małą przerwę by udzielić pierwszego od wielu tygodni, a właściwie od stycznia - dłuższego wywiadu...

Po pierwsze i najważniejsze - jak się czujesz? Co jesteś już w stanie robić?

Czuję się całkiem dobrze. Podnoszę ciężarki, biegam po taśmie na siłowni. Dużo rzeczy. Ostatnio spędzam sporo czasu w na ćwiczeniach w basenie. Dzisiaj miałem już nawet zajęcia z piłką i trochę porzucałem. Na razie jednak jak najwięcej ćwiczeń ruchowych - start, przyśpiesznie, zmiana kierunku.

Ogólnie idzie wszystko w dobrym kierunku. Myślę, że będę musiał zrzucić kilka killogramów by odzyskać mój balans, ale generalnie czuję się dobrze.

Długa rehabilitacja to musi być ciężkie doświadczenie dla tak energicznego gościa jak Ty...

Dokładnie, ale jest jak jest. Jestem znudzony. Chciałbym robić już inne - poważniejsze - rzeczy. Tak jak jednak powiedziałem - jest jak jest i tego nie zmienimy.

W momencie uszkodzenia kostki wiedziałeś jak poważna to kontuzja?

Nie. Gdy do tego doszło wiedziałem, że nie jest najlepiej, że coś jest nie tak. Nie wiedziałem jednak jak poważny to uraz. Po treningu poszedłem pod prysznic i było coraz gorzej i gorzej. Zabrali mnie na prześwietlenie, ale nie można było zbyt wiele powiedzieć bo nie zeszła jeszcze opchulizna. Poleciałem z chłopakami na trip, ale po drugim prześwietleniu w Phoenix wszystko było już jasne.

I to się wszystko stało na zwykłym ćwiczeniu z bieganiem i dotykaniem linii?

Tak, to jest właśnie w tym szalone. Biegłem bardzo szybko i wlaściwie nie zwolniłem dosłownie do zatrzymania i powrotu, tylko tak jakby obróciłem się, zakręciłem w biegu. Straciłem balans ciała i poczułem takie dziwnie rozciągnięcie w mojej stopie. Jak skończyłem to ćwiczenie to czułem jakby moja stopa płonęła i pomyślałem "coś jest nie tak". Tak to było.

Licząc to co się zdarzło na  i poza parkietem - to był Twój najcięższy sezon jako zawodowca?

Stało się na pewno wiele złych rzeczy. Straciłem mojego ukochanego dziadka, a niedługo potem mój tata musial przyjechać tutaj na operację serca do Cleveland Clinic. Po obserwacji wrócił do Brazylii, ale nie czuł się dobrze i musiał przyjechać na następną. Ja prawie od startu rozgrywek grałem z obolałym żebrami, a potem Diop z Bobcats złamał mi tą kość pod okiem (jarzmowa).

Do tego doszły oczywiście wyniki drużyny. Jeśli przez ostatnie sezony radziłeś sobie tak świetnie jak my to myślisz, że to będzie wieczne, ale to nieprawda - zwłaszcza w tej lidze. Nie mówię jednak, że jesteśmy słabym zespołem. Było dużo nowego, niedoświadczonych chłopaków, nowy system oraz sztab trenerski. Wierzę, że następny rok będzie dużo lepszy. Spotkamy się zdrowi, z czystą kartką.

Jaki są Twoje odczucia odnośnie młodych chłopaków, którzy zastępowali Ciebie i Antawna Jamisona pod koszem?

Wykonali dobrą robotę. Mają talent, ale wszyscy wiemy, że trzeba to poprzeć ciężką pracą przez lata. Nawet jak nie grasz i potem nagle ktoś wypada to musisz być gotowy, gdy trener Cię wywoła. W tej lidze jak dostaniesz szansę, a nie jesteś przygotowany ją wykorzystać to już po Tobie, jesteś skończony. Pewnie nie tak chcieli zaistnieć, ale wykonali dobrą pracę.

Co z wątkiem trenerskim? Byron Scott?

Trener Scott pracuje bardzo ciężko każdego dnia. Daje Ci dużo pewności siebie, ufa. Nigdy nie powie Ci, że na przykład masz nie rzucać. On po prostu chce by wszyscy rozumieli swoją rolę i grali z zaangażowaniem.

Ciebie podobno właśnie namawiał żebyś więcej rzucał?

Tak, powiedział mi to. Stwierdził - zrobimy z Ciebie punktującego (śmiech). Wiesz - przez ostatnie lata miałem inne zadania i ciężko się tak momentalnie przestawić, ale mam to na uwadze i pracuję nad tym. Zaczynało mi się podobać i coraz lepiej wychodziło, że dostawałem po prostu piłkę i to była moja akcja, ja rządziłem w niej. Niestety - doznałem tej kontuzji...

Raczej nieszczególnie ogląda się z domu kolegów grających na wyjeździe...?

Fatalnie! Nie znosiłem tego, a nie mogłem jeździć z drużyną. Jak to na wyjeździe - raz lepiej, raz gorzej, ale nie ma Cię tam. Nie możesz krzyknąć z ławki komuś: "to było dobre, to było ok" żeby łatwiej przebijał się przez dołujących Cię kibiców gospodarzy. Siedzisz w domu i jeszcze bardziej się denerwujesz bo nic nie jesteś w stanie zrobić. Tylko patrzysz w telewizor. Do bani!

Co myślisz o finałowych tygodniach pod wodzą Barona Davisa?

Skończyliśmy sezon mocnym akcentem. Myślę, że Baron dał nam dużo więcej opcji w ataku. To gwiazda, świetny zawodnik - z radością patrzę na wspólne granie z nim. Następny rok naprawdę będzie wiele lepszy, pamiętajmy, że jest Baron, my ranni (śmiech) dojdziemy, będą talenty z Draftu. Widzę całkiem poważnie szansę na załapanie się do "playoffs", a tam to już wszystko się może wydarzyć.

Będziesz grał i tym razem dla kadry Brazylii w to lato?

Nie sądzę, że będę gotowy już na lato po mojej rehabilitacji. Raczej na pewno nie będę. Jednak zawsze kiedy jestem w stu procentach gotowy to melduję się w kadrze narodowej i tak będzie nadal.

Jesteś dumny z tego jak często koszykarze z Ameryki Południowej trafiają teraz do NBA?

Zdecydowanie. Ropoczęli chyba Nene i Ginobili. Później przyszedł Barbosa, a po nim ja. Jest nas coraz więcej. Świetnie zaczyna sobie poczynać ten młody Wenezuelczyk z Grizzlies - Vazquez. Przechodzimy przez te otwarte drzwi śmiało.

Oglądałeś coś z "playoffs" w tym roku?

W tym sezonie nie za wiele mam do roboty więc oglądałem trochę. Zazwyczaj sam grałem i nie bylo czasu. Dopiero drugi raz w karierze je opuściłem, a pierwszy po paru latach. Ok, pora wracać - widzimy się na parkiecie (śmiech).

niedziela, 13 lutego 2011
Varejao po udanej operacji kostki


Marek Dziuba

Po przerwaniu epickiej serii porażek, z Cleveland napływają kolejne dobre wieści.

Środkowy Cavaliers - Anderson Varejao - przeszedł wczoraj w specjalistycznej klinice w Charlotte udaną operację rekonstrukcji zerwanego ścięgna strzałkowego prawej kostki, którą uszkodził na treningu 6 stycznia br.

Zabieg został przeprowadzony przez doktora Roberta Andersona wspólnie z głównym klubowym lekarzem Cavaliers, dr. Richardem Parkerem, znanym specjalistą.

Brazylijczyka w najbliższych 12-16 tygodniach czeka odpowiednio: odpoczynek, leczenie i rehabilitacja. Jego stan będzie na biężąco monitorowany, ale przy realizacji powyższych założeń - nie powinno być komplikacji.

Wiadomo, że Andy nie pojawi się na parkiecie już w tym sezonie, który zapowiadał się (pod względem statystycznym) na jego najlepszy w karierze. Wracaj do zdrowia, Andy!

poniedziałek, 10 stycznia 2011
Andy nie zagra już w tym sezonie!

Marek Dziuba

Bardzo smutna wiadomość dotarła do nas z Cleveland. Najlepszy defensor miejscowych Cavaliers, Anderson Varejao nie wyjdzie już na parkiet w tym sezonie!!! Po drugim prześwietleniu okazało się, że w kontuzjowanej prawej kostce Varejao doszło do pełnego rozdarcia ścięgna.

Uraz dokładniej zdefiniowano jako: complete tear of the peroneus longus in the midfoot of the right ankle & foot. Sprawa - jak widać po nazwie prosto z doktora House'a - jest poważna.

Andy w najbliższym czasie będzie musiał poddać się operacji.

Czołowy zawodnik Kawalerii, filar i tak już bardzo dziurawej obrony i zarazem jeden z największych asów przy możliwych wymianach przed końcem "trade deadline" notował swój najlepszy sezon w karierze. Podczas średnio 32 minut na parkiecie Varejao dostarczał ponad 9 punktów i 9 zbiórek, a także 1.5 asysty oraz 1.2 bloku na mecz. Każdy z tych rezultatów jest, a właściwie niestety był dla Andersona rekordowy. 28-letni podkoszowy swoją niedocenianą w poprzednich latach wartość potrafił w tych rozgrywkach poprzeć (widocznymi kilka linijek wyżej) także podstawowymi statystykami, które często nie potrafiły wykazać jak dużo wnosi do swojej drużyny bo w praktyce są to rzeczy, które trudno tam zapisać (hustle plays, faule ofensywne itd.)

Clevelan Cavaliers przechodzą przez straszny okres. Przed trenerem Byronem Scottem i jego kampanią trudne wyzwanie. Pozostaje nadzieja, że nie dojdzie do ogromnej kompromitacji, wiara w to, że jakiś z zawodników skorzysta z nieobecności Brazylijczyka i pomoże okrojonej ekipie z Ohio wygrać jeszcze jakąś potyczkę...

czwartek, 06 stycznia 2011
Daniel Gibson poważnie skręcił kostkę; Graham nadal rehabilitowany; Powe, Parker i Varejao także z urazami

Adam Wałaszyński

Bardzo podoba mi się powyższa grafika, którą opracował Marek do doniesień o kontuzjach w Cleveland Cavaliers (ma do tych spraw swoją drogą talent, czemu zawsze niepotrzebnie przeczy) - natomiast w życiu nie przypuszczałem, że tak często będę musiał z niej korzystać. Wciąż leczy się Joey Graham, a z pomocy sztabu medycznego korzysta aktualnie jeszcze aż... czterech jego kolegów. Prawdziwa plaga.

Daniel Gibson skręcił bardzo poważnie kostkę w starciu przeciwko Toronto Raptors. Zszedł z parkietu w trakcie drugiej połowy i już nie wrócił do gry. Jak się okazuje - obwodowy będzie bezwzględnie potrzebował przerwy.

"Boobie" opuści co najmniej najbliższe pięć pojedynków, a więc całe 5-meczowe "tournee"  Cavs po Konferencji Zachodniej, które startuje już w piątkową noc w Oakland potyczką z miejscowymi Golden State Warriors.

"To podłamujące, ale muszę zostać przy pozytywnym myśleniu i szybko wrócić." - skomentował Gibson, którego w wyjściowym składzie Cleveland zastąpi  na pewno pierwszoroczniak Manny Harris.

"Moja kostka ciągle puchnie i jest już wielka jak strusie jajo." - dodał.

"Nie ma dwóch zdań, że to poważna strata. Będzie nam brakować jego przywództwa w szatni, twardej gry po obu stronach parkietu. Gdy tylko mam wrażenie, że robimy postępy na treningach przy defensywnie to ktoś kluczowy dla niej wypada. To frustrujące." - dzieli się spostrzeżeniami coach Scott.

Sezon 2010/2011 jest przełomowy dla Daniela. Po tym jak nie stawiał na niego Mike Brown - wyraźnie odżył pod okiem nowego trenera, Byrona Scotta. Średnio notuje 13.7 punkta (44% celności prób z dystansu), 3.3 zbiórki i 3.1 asysty.

* * *

Joey Graham (fot. L) nadal leczy mięsień czworogłowy uda, który to uraz trzyma go poza boiskiem od 15 grudnia ubiegłego roku.

Mniej więcej upływa już zakładany termin rehabilitacji, czyli trzy tygodnie, ale powrót Joey'a może zająć nieco dłużej. Nikt nie chce ryzykować zerwania mięśnia i operacji stąd ciągła nieobecność Grahama.

Leon Powe - podobnie jak Daniel Gibson - nie zakończył cały i zdrowy zmagań z "Dinozaurami" w środę. Podkoszowy zgłosił kontuzję prawego kolana. Nie jest to na szczęście kolano lewe, które uległo w 2009 roku mikrozłamaniom i zastopowało na prawie rok karierę Powe'a. Ponieważ jednak lekko kontuzjowane jest prawe, gra z urazem wiązałaby się ze zwiększeniem obciążeń dla lewego, czego wszyscy - na czele z samym Leonem - pragną uniknąć.

"Jestem właściwie pewny, że to tylko drobna dolegliwość. Nie mógłbym jednak spojrzeć Leonowi w oczy po tym co przeszedł, gdyby jego lewe kolano znów nie wytrzymało obciążeń bo nie zadbaliśmy o odpowiedni odpoczynek dla prawego." - wyjaśniał Max Benton, trener od przygotowania atletycznego Cavs.

* * *

Anderson Varejao (fot. L) to trzeci poszkodowany z ostatniej potyczki "Kawalerzystów" z Toronto. Brazylijczyk ma lekko skręconą lewą kostkę i jego status na dzisiejsze zawody z Golden State Warriors to "kwestionowany".

Jest spora szansa, że Andy wystąpi, bowiem jeśli dla kogoś złamana kość jarzmowa nie stanowi większego problemu to i z podkręconą kostką powienien się uporać. Decyzja zapadnie na przedmeczowej rozgrzewce. Varejao to gracz najwięcej zbierający (9.8 piłki na pojedynek) i blokujący (1.3 w spotkaniu) w drużynie trenera Byrona Scotta.

Anthony Parker odczuwa spory dyskomfort pleców, ból w nich utrzymuje się już od tygodnia. Musiał być potężny, wszak "AP" cieszy się zdrowiem konia i mimo 35 lat na karku - praktycznie nie pauzuje. Przeciwko Raptors w ogóle nie wystąpił i na piątek jest również pod statusem "kwestionowany". Także los Parkera zostanie rozstrzygnięty na rozruchu, już w hali w Oakland.

 
1 , 2