Najstarsza strona o Cleveland Cavaliers w Europie. Codzienna dawka aktualności i publicystyki. Cavs, LeBron James, Kevin Love, Kyrie Irving, BIG3.
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            






PLAYOFFS 2016

FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


PLAYOFFS 2015

FINAŁY NBA

ZAPOWIEDŹ SERII

WNIOSKI PO SERII

WYNIK: 4-2 WARRIORS



FINAŁY KONFERENCJI

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)



DRUGA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G5: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G6: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-2 CAVS (AWANS)



PIERWSZA RUNDA

ZAPOWIEDŹ SERII

G1: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G2: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G3: ZAPOWIEDŹ | RELACJA
G4: ZAPOWIEDŹ | RELACJA

WYNIK: 4-0 CAVS (AWANS)


POLECANY TEKST


Kemp w Cavs | Więcej...


SEZON ZASADNICZY

OSTATNI MECZ
vs.
113:108


ZAPOWIEDZI | RELACJE
TERMINARZ | STATYSTYKI
LIDERZY | TABELE
TRANSAKCJE | SKŁAD



CZAT


TWITTER


CZYTAJ O...


KYRIE IRVING


LEBRON JAMES


KEVIN LOVE


ANDERSON VAREJAO


TRISTAN THOMPSON



Wpisy z tagiem: kyrie irving

sobota, 25 lutego 2012
Kyrie Irving MVP BBVA Rising Stars Challenge!

Adam Wałaszyński

Rozgrywający Cleveland Cavaliers, Kyrie Irving, był główną postacią pierwszego dnia dorocznego Weekendu Gwiazd NBA, który ruszył kilkanaście godzin temu w Orlando. Młody lider "Kawalerzystów" został wybrany MVP imprezy BBVA Rising Stars Challenge po tym jak, rzucając 34 punkty (8/8 za trzy!) i rozdając 9 asyst, poprowadził drużynę Charles'a Barkley'a do zwycięstwa 146:133 nad ekipą Shaquille'a O'Neala. Świetnie spisał się również inny pierwszoroczniak "Winno-Złotych", Tristan Thompson, który nieoczekiwanie był najlepszym strzelcem w obozie Shaqa z 20 oczkami.

STATYSTYKI | SKRÓT WIDEO | DOWNLOAD

"Kyrie Irving nie jest w stanie spudłować." - napisał na swoim koncie na twitterze Kevin Durant podczas potyczki najzdolniejszych pierwszoroczniaków i o rok bardziej doświadczonych kolegów z najlepszej ligi świata.

Rzeczywiście... no ok, prawie...

Irving trafił 12 z 13 prób z gry, w tym niebywałe 8 na 8 za trzy, czym zapewnił sobie najlepsze w spotkaniu 34 punkty i tytuł Najbardziej Wartościowego Zawodnika. 19-latek odwdzięczył się tym samym Charles'owi Barkley'owi za to, że ten wskazał go jako pierwszego do swojej drużyny. Przypomnijmy, że po paru latach NBA zmieniła formułę Rising Stars Challenge i klasyczny mecz Rookies vs. Sophomores zastąpiło Team Chuck vs. Team Shaq, z wymieszanymi przez dwie legendy ligi składami. - "Nie, to się nigdy nie zdarzyło w mojej karierze. Wiadomo, trochę szkoda, że udało się podczas All-Star i nie można statystyk przenieść na sezon, ale było fajnie wystąpić dziś z resztą tych utalentowanych chłopaków. Świetne doświadczenie." - komentował Kyrie, odbierając nagrodę, a szybko dodał: "Trójki to element, który ćwiczę każdego kolejnego dnia. Trenuję rzut z dystansu na każdym treningu, w dni wolne, kiedykolwiek się da. Staram się doprowadzić moje rzuty możliwie najbliżej perfekcji". Video: Nightly Notable - Kyrie Irving , Video: MVP

Kyrie, co często możemy obserwować w pojedynkach Cavaliers, rozpoczął od próby uruchomienia swoich partnerów asystami, już w pierwszej akcji posyłając alley-oopa do Paula George'a z Indiana Pacers, który dziś powalczy w konkursie wsadów. - "Chciałem rozruszać trochę chłopaków asystami, ale jak już zaczęło wpadać to byłem w transie." - stwierdził K.I., notując i tak najwięcej kluczowych podań w zespole.

Jeszcze przed przerwą urządził sobie mały shootout z dystansu z Kembą Walker'em (Charlotte Bobcats), nie będącym jednak w stanie utrzymać tempa trafień. Na przerwę zbiegał z czterema trójkami, udzielając jeszcze jednego wywiadu tego dnia, tym razem Craig'owi Sager'owi ze stacji TNT. W drugiej połowie faworyt do nagrody Rookie of the Year dorzucił cztery kolejne, kilka wjazdów pod kosz i sporo asyst, świetnie rozumiejąc się zwłaszcza z John'em Wall'em z Washington Wizards. Wytypowani przez Shaqa koszykarze nie prowadzili nawet przez moment, przegrywając chwilami ponad 20-stoma punktami więc wątpliwości co do przyznania MVP oczywiście nie było.

Irving został trzecim graczem Cavs, który dostąpił tego zaszczytu po Zydrunasie Ilgauskasie (1998) oraz Danielu Gibsonie (2008). Do wspólnego zdjęcia z trofeum zaprosił między innymi ojca Dredericka, czy właściciela klubu - Dana Gilberta, który przebywa w Orlando ze swoim synem Nickiem. Video: All-Star Friday Mini-Movie.

Tristan Thompson, 4 pick ostatniego naboru, wszedł z ławki w Team Shaq i był podobnie efektywny z pola - trafiając 10 z 11 prób, kończąc akcje spod kosza trzymał wybrańców O'Neala w grze. - "Miałem wrażenie, że wszystkie punkty dziś to były trójki i wsady (śmiech). To All-Star więc chodzi o to, żeby się dobrze bawić, a tak bez wątpienia było. Nie mogliśmy na naszej ławce uwierzyć w to co wyprawiał Kyrie zza łuku." - komentował młody Kanadyjczyk. - "To są mecze All-Star, kibice nie chcą tutaj oglądać dużo defensywy." - przekonywał też Maurice Cheeks, razem z Mike'm Fratello trener Teamu Chucka. Ron Adams oraz Steve Kerr zasiedli na ławce Team Shaq.

Już dziś konkursowa sobota. Kyrie'go Irvinga ujrzymy w próbie umiejętności, a prócz tego naturalnie stałe pozycje - Shooting Stars, Three-Point Contest, Slam Dunk Contest. Początek o 2:30 w nocy naszego czasu. Transmisja telewizyjna w Canal Plus.

wtorek, 21 lutego 2012
Irving wystąpi w Taco Bell Skills Challenge

Adam Wałaszyński

19-letni Kyrie Irving, nowa gwiazda Cleveland Cavaliers, został wybrany przez NBA do Taco Bell Skills Challenge, czyli po prostu konkursu umiejętności, który tradycyjnie już będzie rozegrany w ramach All-Star Weekend (Orlando, 24-26 luty), podczas All-Star Saturday.

W odróżnieniu od konkursu wsadów, obsada wygląda znakomicie i oprócz Kyrie'go zobaczymy w akcji również Stephen'a Curry'ego (Golden State Warriors, obrońca tytułu), Tony'ego Parkera (San Antonio Spurs), Derrona Williamsa (New Jersey Nets), Johna Walla (Washington Wizards) oraz Russella Westbrooka (OKC Thunder).

Irving jest trzecim "Kawalerzystą" zaproszonym do tej zabawy, w przeszłości swoich sił spróbowali już LeBron James (dwukrotnie) oraz Mo Williams.

Pierwszy pick draftu 2011 przebojem wszedł do NBA, w dwa miesiące przekształcając Cavaliers z czerwonej latarni ligi na solidny zespół z przyszłością, realnie liczący się w walce już o tegoroczne playoffs. 19-latek przewodzi pierwszoroczniakom pod względem strzeleckim (śr. 18.3 punkta), skuteczności z gry (49%) i linii rzutów wolnych (85%). Dodaje do tego 4.8 asysty (drugi) oraz 42-procentową celność zza łuku (trzeci), a za swoje występy w grudniu i styczniu otrzymał nagrodę Rookie of the Month.

Taco Bell Skills Challenge na dorocznym święcie koszykówki jest obecny już blisko od dekady (debiut w 2003 roku, Atlanta). Sześciu zawodników (zazwyczaj obwodowi) rywalizuje na torze umiejętności, gdzie w jak najlepszym czasie trzeba prawidłowo ukończyć następujące zadania: punkty po starcie (layup lub wsad), drybling przez kilka manekinów, podanie na wprost, podanie po koźle, rzut, podanie na wprost z dalszej odległości, drybling przez kilka manekinów, punkty na koniec (layup lub wsad). Koszykarze z dwoma najlepszymi czasami wchodzą do drugiej rundy, gdzie wykonują jeszcze raz to samo. Wygrywa oczywiście najlepszy czas z finału. Wideo: [klik].

Tegoroczny All-Star Weekend w Orlando (hala Amway Center) rusza już za kilka dni, konkursowa sobota będzie transmitowana przez TNT, początek o godzinie pierwszej w nocy czasu polskiego. Telewizyjny przekaz dotrze do ponad 200 krajów, w 40 językach. W Polsce usługę gwarantuje ponownie Canal Plus Sport. W programie sobotniej imprezy obyło się bez zmian, czyli Skills Challenge obejrzymy jako drugi konkurs, po Shooting Stars, a przed najpopularniejszymi Three-Point Contest i Slam Dunk Contest.

Kyrie i Tristan w przeciwnych obozach...

Kyrie Irving i Tristan Thompson w niedzielę rzucili do spółki cztery z pięciu ostatnich punktów w zaciętym starciu z Sacramento Kings, ale już za parę dni staną przeciwko sobie, pierwszy raz jako zawodowcy. Spokojnie, Cavaliers nie przehandlowali Thompsona, chodzi oczywiście o inną z atrakcji weekendu, czyli piątkowe BBVA Rising Stars Challenge, gdzie spotykają się najlepsi ligowi pierwszoroczniacy i drugoroczniacy.

NBA co kilka lat zmienia formułę więc w Orlando, zamiast znanego z przeszłości rookies vs. sophomores, zagrają ze sobą drużyny Charlesa Barkley'a i Shaquille'a O'Neala. Dwie byłe mega-gwiazdy ligi, a dziś barwni eksperci stacji TNT, urządzili w zeszłym tygodniu swój własny draft, mieszając jako menadżerowie składy. Początek w piątek o godzinie trzeciej w nocy naszego czasu. Kyrie Irving trafił do ekipy Barkley'a (trener Ron Adams, asystent Steve Kerr), jako jego pierwsze wskazanie, a drugie ogółem (1, Blake Griffin). Tristan Thompson znalazł się w puli niewybranych i został dolosowany do zespołu Shaqa (trener Maurice Cheeks, asystent Mike Fratello). Pełne składy...

"Team Chuck": Kyrie Irving (1), John Wall (5) - Paul George (3), Derrick Williams (4) - DeMarcus Cousins (2) oraz MarShon Brooks, Gordon Hayward, Tiago Splitter, Kawhi Leonard, Evan Turner.

"Team Shaq": Jeremy Lin (2), Ricky Rubio (3) - Markieff Morris (5), Blake Griffin (1) - Greg Monroe (4) oraz Kemba Walker, Landry Fields, Norris Cole, Brandon Knight, Tristan Thompson.

środa, 15 lutego 2012
Irving gotowy, co dalej z Varejao?

Adam Wałaszyński & Cezary Szwarc

Kyrie Irving jest gotowy do gry i teraz klubowi lekarze zdecydują kiedy to nastąpi... Wieści ze stanu Ohio donoszą o tym, że pierwszoroczniak powrócił już do treningów i najpewniej wróci do gry w najbliższym meczu. Irving opuścił ostatnie trzy spotkania swojej drużyny przez wstrząśnienie mózgu.

Kyrie już w poniedziałek brał udział w indywidualnej sesji treningowej i nie było widać po nim żadnego śladu po przebytym urazie. Wczoraj wrócił z kolei do ćwiczeń na pełnym kontakcie z resztą drużyny i sztab medyczny wstępnie przewiduje, że koszykarz będzie gotowy do gry w środę przeciwko Indiana Pacers. - "Młodziak wygląda dobrze, wraca do normy. Jesteśmy szczęśliwi, że znów jest z nami bo to kluczowy element naszej układanki. Zaliczył całą sesję, nie przesiedział żadnego ćwiczenia na ławce, oczekujemy go jutro na parkiecie." - stwierdził po treningu Ramon Sessions. Sam Irving nie był tym razem dostępny dla mediów.

Powrót nastolatka nie jest autonomiczną decyzją medyków Cavaliers, bowiem w myśl nowych przepisów NBA dotyczących urazów głowy - koszykarz musi uzyskać pozwolenie od niezależnego ligowego lekarza. Trener Byron Scott zapewnia, że wszystkie formalności zostały dochowane i czeka na odpowiedź z NBA: "Przeszedł przez wszystko bez problemy, łącznie z treningiem na kontakcie. Ciągle czekamy na protokół z ligi, ale to dla jego dobra - musimy mieć pewność, że jest ok."

Irving, zapisujący średnio 18 punktów i 5 asyst, doznał urazu w poprzednim tygodniu, podczas starcia z Miami Heat, kiedy przewracając się na parkiet uderzył głową w kolano Dwyane'a Wade'a. - "Kontuzje to część tego sportu. W tym wypadku nie można za nią winić Dwyane'a, Kyrie'ego, czy nawet utrudnionych przygotowań do sezonu w trakcie lockoutu. To po prostu kontuzja, jakich w tym sporcie masa." - dodał Scott.

Jak długo bez Varejao?

Cavaliers od weekendu nie podają żadnych nowych wiadomości na temat stanu zdrowia Andersona Varejao, który w piątek doznał urazu nadgarstka w trzeciej kwarcie meczu z Miwaukee Bucks po tym jak został uderzony w dłoń przez Drew Goodena. Czy Brazylijczyk będzie potrzebował operacji? Cóż, pewne jest jedynie, że sobotnie badanie MRI wykazało pęknięcie kości bez przemieszczenia, a więcej ma być wiadomo po szczegółowych badaniach z tego tygodnia. Choć wiele zależy od indywidualnych cech zawodnika, w większości złamanie nadgarstka oznacza dla koszykarza NBA od czterech do sześciu tygodni przymusowej przerwy. - "Będzie ciężko zastąpić Andersona. Jedna osoba nie jest w stanie tego zrobić bo tak wiele daje nam on po obu stronach parkietu." - twierdzi Scott. Varejao ma najlepszy sezon w karierze, zdobywa śr. 10.8 punkta oraz 11.5 zbiórki.

Plecy weterana...

Kolejno już szósty i siódmy mecz z rzędu opuścił w weekend inny starter Cavs - weteran Anthony Parker. 38-letni rzucający obrońca zmaga się z urazem pleców, a skrócony sezon, który niesie za sobą bardziej intensywny terminarz, nie pomaga. Parker nie jest gwiazdą drużyny, ale jego rozumienie gry i solidność w wielu elementach koszykarskiego rzemiosła jest bardzo potrzebna młodej ekipie. Sztab medyczny nie określa jego statusu na środowe starcie z Indiana Pacers, a ostateczna decyzja powinna zapaść na przedmeczowej rozgrzewce. "AP" w grudniu parafował nową, jedno-sezonową umowę z klubem, nie wykluczając, że jest to już jego ostatni profesjonalny kontrakt. Parker zapisuje 6 oczek plus 2.4 zb. i 2.2 ast.

sobota, 04 lutego 2012
Stan Van Gundy zafascynowany Irvingiem

Cezary Szwarc

Cleveland Cavaliers przegrali wczoraj w Orlando z miejscowymi Magic 94:102. Nie zmieniło to jednak faktu, jak bardzo zafascynowany grą Kyrie Irvinga był coach miejscowych - Stan Van Gundy.

Kyrie Irving, który został niedawno wybrany najlepszym rookie miesiąca w konferencji wschodniej, słyszał już wiele dobrego na swój temat od ligowych trenerów, jednak słowa szkoleniowca Magic były chyba najbardziej schlebiającymi młodemu rozgrywającemu.

- Niektórzy mówią, że on ma potencjał na bycie klasowym rozgrywającym. Dajcie spokój. Nie wiem dlaczego już teraz nie stawia się go na tym samym poziomie, co Chrisa Paula, czy Derricka Rose'a. Ma świetne warunki fizyczne jak na "jedynkę", jest bardzo szybki, świetnie panuje nad piłką, bez problemu wbija się pod kosz i nieźle broni. Do tego ma jeszcze bardzo wysokie koszykarskie IQ. Podejmuje mądre decyzje i trafia rzuty za 3 na ponad 40% skuteczności. - zachwalał pierwszoroczniaka, Stan Van Gundy.

Kyrie Irving w swoim pierwszym miesiącu w NBA zaliczał średnio 18.0 punktu, 3.3 zbiórki i 5.0 asysty na mecz, trafiając 49% rzutów z gry oraz 40% prób trzypunktowych. Wszystko to, rozgrywający Cavs, zapisuje w średnio, zaledwie 29.3 minuty w pojedynku.

- Powiedzmy sobie szczerze... Już teraz jest wśród siedmiu - ośmiu, najlepszych rozgrywających w lidze. Jego gra jest naprawdę oszałamiająca. Wiedziałem, że jest dobry, ale kiedy widziałem jego akcje na żywo, przez głowę przechodziła mi tylko jedna powtarzająca się myśl - "O mój Boże...". Ten chłopak naprawę potrafi grać w kosza. - dodawał jeszcze Van Gundy.

W starciu z Magic, Kyrie zaliczył 18 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst.

środa, 28 grudnia 2011
Irving i Knight na kursie kolizyjnym

Adam Wałaszyński

Były finałowe minuty pierwszego meczu przedsezonowego pomiędzy Cleveland Cavaliers, a Detroit Pistons, gdy popatrzyli na siebie kolejny raz jak rywal na rywala. Obaj tylko debiutowali.

Kyrie Irving i Brandon Knight, bo o nich mowa, znają się od dawna. Stawali już na przeciw siebie na letnich obozach dla talentów, gdy obaj byli czołowymi rozgrywającymi w kraju, porównywano ich, gdy szli do NCAA, a teraz spotykają się znów - tym razem stopień wyżej, w NBA, gdzie widywać się będą regularnie.

Dwie potyczki przedsezonowe, po jednej w "The Palace of Auburn Hills" i "Quicken Loans Arena" plus jedna dziś - już w ramach właściwej kampanii Cavaliers zawitają do Detroit na mecz z "Tłokami". A to dopiero początek dla dwójki żółtodziobów, którzy mają za cel reanimować dwie organizacje, do niedawna wiodące prym w Dywizji Centralnej.

"To naprawdę interesująca sprawa." - twierdzi Kyrie Irving z Cavs, 1 pick minionego Draftu, dodając: "Rok lub dwa temu byliśmy w szkołach średnich i walczyliśmy o krajowy ranking... ciągle jesteśmy przyjaciółmi, ale jednocześnie ostro rywalizujemy."

I jeden i drugi spędził sezon w elitarnym programie koszykarskim. 19-letni wciąż Irving był w collegu Duke, a rok starszy Knight stacjonował w równie prestiżowym Kentucky.

Cavaliers testowali Brandona przed czerwcowym naborem na oficjalnym workoutcie, ale nigdy nie brali na serio pod uwagę wyselekcjonowanie go kosztem Irvinga. Sam Knight nieoczekiwanie zsunął się po draftowej tablicy aż do "ósemki", gdzie z okazji skorzystali Pistons, ale przekonuje, że fakt wybrania siedem pozycji za Kyrie'm nie motywuje go specjalnie: "Będziemy grać przeciwko świetnym zawodnikom co noc. Nie patrzę na to "on vs. ja", głównym celem jest poprawa sytuacji naszych klubów."

Największa różnica między - kość niezgody dla fanów Fredette, czy Walkera - dwójka najlepszych rozgrywających ostatniej draft class? Trener Byron Scott ma pewną opinię: - "Kyrie to zdecydowanie bardziej klasyczny playmaker. Myślę, że Brandon ma zdolności do tego by być prawdziwą "jedynką", ale są sprawy jakich musi się jeszcze uczyć. Sądzę, że z natury on czuje się lepiej jako "combo-guard". Jest jednak świetnym dzieciakiem, szybkim, z etyką pracy. Ci dwaj w najbliższych latach rozegrają ze sobą partię szachów. Zobaczymy później z perspektywy czasu kto ją wygra."

ESPN: ROY zgarnie Irving

Dziennikarze ESPN-u, największego sportowego portalu świata, przeprowadzili między sobą sondę odnośnie typów na posezonowe nagrody. "Rookie Of the Year" (ROY), gdzie w szranki staną Irving i Knight, ma charakter bardzo prestiżowy. W tej kategorii wygrał Kyrie Irving, zdobywając łącznie 11 głosów. Wyprzedził Derricka Williams z Minnesota Timberwolves (8) oraz Kembe Walkera z Charlotte Bobcats (5). Za podium uplasował się drugi obok Williamsa debiutujący "Wilk", czyli Ricky Rubio (4), a dalej - wspólnie z jednym głosem - Brandon Knight, Jimmer Fredette (Sacramento Kings) oraz kolejny pick Cavs... Tristan Thompson. Zobacz także: "5 na 5 ESPN-u: Cavs na..."

Obowiązki żółtodziobów

W NBA od zawsze dba się o o pewne pryncypia i dlatego na pierwszoroczniaków są nakładane najrozmaitsze obowiązki przez starszych stażem. Żółtodzioby Cavaliers muszą na przykład na każdy domowy shoot-around dostarczać reszcie drużyny cieplutkie pączki od Krispy Kreme. Tristan Thompson pewnego dnia zaspał i za ciepłymi musiał gnać aż kilkadziesiąt kilometrów poza Cleveland przez co wracał... na rezerwie w baku. Kiedyś o rozliczanie dostaw dbał Delonte West, dziś zajmuje się tym osobiście Daniel Gibson. Ponadto Thompson i Irving pakują torby do autokaru bądź samolotu oraz zbierają po treningu wszystkie piłki, łącznie z tymi, które zawędrowały w trybuny...

czwartek, 22 grudnia 2011
Scott dopracowuje rotację i chwali liderów

Adam Wałaszyński

Byron Scott nie potrzebuje tradycyjnych ośmiu meczów przedsezonu do ustawienia swojej rotacji na sezon zasadniczy NBA, jest już przecież trenerem w najlepszej koszykarskiej lidze świata od ponad dekady, a w nogach ma lata gry w niej.

Nie jest też jednak zachwycony inną skrajnością i tym, że ze względu na lockout miał tylko dwie gry kontrolne do dyspozycji, w dodatku z tym samym, odgórnie narzuconym rywalem.

Nadal jest jeszcze kilka dni treningowych do otwarcia rozgrywek i premierowego starcia z Toronto Raptors. Nie jest to to samo co nawet mało oficjalny sparing, ale owe jednostki treningowego muszą wystarczyć na przetestowanie ustawień oraz konkretnych wykonawców na konkretne minuty gry... - "Też jesteście w tym interesie od lat i wiecie, że trening to... trening. Mecze są zupełnie innym doświadczeniem, przynoszą inny bieg wydarzeń i co zrozumiałe można wtedy lepiej przyjrzeć się komuś jak reaguje na przykład na założenia taktyczne w atmosferze gry. Chcesz widzieć jak reagują, gdy gra im się układa, a jak, gdy wymyka spod kontroli." - adresuje do mediów Scott, dodając:

- "Jest dużo ciężej dla nas, dla mnie, rozgryźć niektóre sprawy. Kilka rzeczy będzie trzeba rozstrzygnąć z przyśpieszeniem, 'w powietrzu'. Inne rozwiążą się same." -

Scott przekonuje, że czuje "całkiem spory komfort" wobec ośmiu zawodników do rotacji, która może w ostatecznej wersji liczyć od dziewięciu do dziesięciu koszykarzy.

Ta dziewiątka to najpewniej: Kyrie Irving, Anthony Parker, Omri Casspi, Antawn Jamison, Anderson Varejao, Tristan Thompson, Samardo Samuels, Daniel Gibson, Ramon Sessions. Dołączyć ma do nich, po wyleczeniu kontuzji, Semih Erden. Umiejętności centra z Turcji wysoko ceni sobie sztab szkoleniowy i zamierza regularnie wykorzystywać jeśli tylko wreszcie ustabilizuje swoją sytuację zdrowotną.

Pierwsza piątka? Na dzień dzisiejszy pewniakami wydają się być Andy Varejao jako środkowy, Omri Casspi w roli niskiego skrzydłowego i Anthony Parker na "dwójce".

Irving, Irving, Irving...

Nie ma się co dziwić, że oczy mediów, czy fanów są w Cleveland skupione głównie na osobie Kyrie'go Irvinga. Pierwszy pick ostatniego draftu w drugim sparingu przedsezonu ponownie rozpoczął mecz na ławce rezerwowych i zmienił Ramona Sessionsa. Zapisał solidne 11 punktów, 2 zbiórki i 3 asysty, ale na crunch-time Scott wrócił do Sessionsa, przywracając sprawdzonego Ramona pięć minut przed końcem. Nie jest to nic wymierzone w Irvinga, który mimo ogromnego potencjału musi się uczyć, zbierać cenne doświadczenie...

"Kyrie to młody, ale roztropny chłopak, kontynuuje swój rozwój. Był trochę niecierpliwy w czwartej kwarcie, ale podobało mi się jak prowadził atak, regulował tempo. Potrzebujemy go natomiast lepszego po bronionej stronie parkietu. Często robi sobie hazard z defensywy, raz w to wchodzi, raz nie. Musimy go tego oduczyć." - ocenia żółtodzioba trzykrotny mistrza NBA z Los Angeles Lakers.

Jak nowa twarz organizacji z Ohio zapatruje się na najbliższe dni? Oddajmy mu głos: "Patrzę z nadzieję w tą krótką przyszłość i noc otwarcia przeciwko Toronto Raptors. To dzień po świętach, które tym razem spędzę z rodziną oraz kolegami. Albo prześpię (śmiech), bo treningi są naprawdę ciężkie. Wszyscy znamy trenera Scotta, u niego obóz trwa każdego dnia, ale to dobrze. Chcemy dawać z siebie cały czas "stówę" i wiem, że będziemy gotowi na poniedziałek. Moi partnerzy będą, a ja razem z nimi."

Varejao - zawodnik nieoceniony

Scott ciężar zeszłego sezonu odczuł dopiero po 51 potyczkach, gdy stracił do końca rozgrywek Andersona Varejao, który praktycznie sam trzymał mu całą defensywę. Bardzo cieszy się zatem, jak całe Cavs family, na powrót "The Wild Thing" po ciężkim urazie kostki:

- "Gdy Andy jest z nami to jesteśmy po prostu lepszym zespołem po obu stronach koszykarskiego parkietu. Jego doświadczenie, jego bystrość w robieniu wielu małych rzeczy są nieocenione. Bez niego na placu nie jesteśmy jakościowo tacy jak chcemy być. To tylko pokazuje jak ważnym ogniem jest dla nas." -

Trener ma świadomość, że Varejao wraca po zerwaniu w kostce praktycznie wszystkiego co dało się zerwać. Dlatego, pomimo, że Brazylijczyk wygląda fantastycznie na obozie przygotowawczym, będzie cały czas miał na oku jego minuty, wszak do rozegrania jest 66 pojedynków w 122 dni... - "Mam w głowie pewną liczbę minut, którą będę wobec niego stosował i jednocześnie, która zapewni nam komfort w oszczędzaniu go. Jeszcze nie skończyłem omawiać z Andy'm tego tematu. Jak tylko wpuszczasz go na boisko to daje z siebie absolutnie wszystko - bez względu na czas. Natomiast biorąc pod uwagę jak ciasny jest kalendarz, nie chcę go 'zajechać'."

poniedziałek, 12 grudnia 2011
Garść informacji z obozu Cavaliers

Cezary Szwarc i Marcin Papczyński

W piątek 9. grudnia, oficjalnie ruszyły obozy przygotowawcze zespołów NBA. W Cleveland większość Kawalerzystów pojawiła się kilka dni wcześniej aby zdążyć się już zgrać przed pierwszymi - jak zwykle wyczerpującymi - treningami z Byronem Scottem. Od piątku minęły wprawdzie tylko trzy dni, jednak intensywność przygotowań w skróconym offseasonie przed kampanią 2011-2012 sprawiła, że już mamy Wam do przekazania kilka ciekawych informacji:

Anthony Parker zostaje!

Wolny agent Cleveland Cavaliers - Anthony Parker postanowił pozostać w Ohio i pomóc odbudowującej się drużynie Byrona Scotta. Parker, który już podczas lutowego trade deadline wzbudzał spore zainteresowanie wśród zespołów aspirujących do mistrzostwa NBA, porozumiał się z menadżerem Cavs - Chrisem Grantem w sprawie jednorocznej umowy. Weteranem zainteresowani byli przede wszystkim Chicago Bulls, którzy szukali wzmocnienia na pozycji rzucającego obrońcy oraz Boston Celtics i New York Knicks.
Szczegóły finansowe nowej umowy koszykarza nie zostały podane do informacji publicznej.

"To świetne uczucie wrócić do tej organizacji. Przez ostatnie kilka dni zastanawiałem się, gdzie będzie najlepiej mi i mojej rodzinie i wszystko wskazywało na powrót do Cleveland." - komentował swoją decyzję Anthony Parker.

W dwóch sezonach spędzonych z Cavaliers, Parker notował średnio 7.8 punktu (prawie 40% skuteczności za trzy), 2.9 zbiórki i 2.5 asysty na mecz, spędzając na parkiecie około 28 minut.

Kyrie i Tristan z kontraktami

Wybrani kolejno z 1 i 4 pickiem w minionym draft'cie, nowi Kawalerzyści musieli przeczekać cały lockout, by po jego zakończeniu podpisać swoje debiutanckie kontrakty. W piątek zaraz przed startem obozu przygotowawczego obaj złożyli podpisy pod swoimi umowami. Irving za 4 lata gry dostanie 21.9 mln $, natomiast Thompson 16.65 mln $. W obu kontraktach 3 i 4 rok są opcją drużyny.

Graham zwolniony

W piątek, przed rozpoczęciem pierwszego treningu przygotowawczego, Kawalerzyści zwolnili Joey'a Grahama. Podczas minionego sezonu skrzydłowy w trakcie 39 występów, w tym 8 w pierwszej piątce, zaliczał średnio 5.2 punktu oraz 2.2 zbiórki w przeciętnie 15 minut spędzonych na boisku.

Kontuzja Davisa

Podczas pierwszego dnia campu, Baron Davis musiał opuścić parkiet z powodów bólu w plecach, który nasilał się w trakcie biegu. Do dnia dzisiejszego B-Diddy nie wznowił treningów, jednak władze klubu ufają mu na tyle i wierzą w to jak wiele może nauczyć Irvinga, że postanowili nie wykorzystywać względem niego amnestii.

Nowy Kawalerzysta poobijany

Mordercze treningi coacha Scotta zdążyły odbić się już również na zdrowiu nowego członka ekipy Cavaliers - Omriego Casspiego. Pozyskany w czerwcowej wymianie skrzydłowy, zbił sobie kolano podczas przedzierania się przez zasłonę postawioną przez Luke'a Harangody'ego w trakcie wykonywania jednego z ćwiczeń w Cleveland Clinic Court. Kontuzja Izraelczyka wyłączyła go z treningu, jednak koszykarz ma być gotowy do gry już w piątek, na pierwsze spotkanie preseasonu z Detroit Pistons.

Zaproszeni na trening camp

Jak co roku klub z Ohio zaprosił na swój obóz przygotowawczy kilku zawodników, którzy w ten sposób chcą dostać się do najlepszej, koszykarskiej ligi świata. Aktualnie zaproszonych zostało 4 graczy, Tyrell Biggs, mierzący 207cm skrzydłowy z uniwersytetu Pittsburgh, Kyle Goldcamp, również skrzydłowy, 2.09m wzrostu z uczelni Gannon oraz dwóch obrońców, Kenny Hayes, 186cm, z Miami w Ohio i Mychel Thompson, mierzący 1.98m, z Pepperdine.

Eyenga rośnie w oczach

Christian Eyenga był jednym z tych zawodników, którzy do C-Town przybyli jeszcze przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego. Pierwsze treningi przechodził On jednak bez trenerów, którzy widząc go w piątek nieźle się zdziwili. Okazało się bowiem, że 22-letni obrońca/skrzydłowy, który przychodząc do ligi mierzył 196cm wzrostu, urósł podczas lockoutu ok. 5cm. Teraz jego oficjalny wzrost to 201cm, czyli 6.7 stopy. "Jak dobrze pójdzie, to chłopak urośnie jeszcze kilka centymetrów i będziemy mogli grać nim na pozycji centra." - komentował żartobliwie Byron Scott.

Zachowaliśmy Trade Exception

Dziś podczas spotkania z mediami, menadżer generalny Winno-Złotych, poinformował, że liga zgodziła się na przeniesienie terminu wykorzystania ponad 14-milionowego Trade Exception, które pozostało w puli wynagrodzeń Cavs po odejściu LeBrona Jamesa w 2010 roku. NBA  dała organizacji z Ohio czas na wykorzystanie wyjątku do 16. grudnia, jednak jak wspominał sam Grant, klub nie chce jednak wpaść w długoletnie, wysokie umowy i być może w ogóle nie skorzysta z "oferty" ligi.

Jak co roku podczas obozów przygotowawczych, w każdej drużynie organizowany jest tzw. media day. Cavaliers dziennikarzy gościli dzisiaj, a zdjęcia z tego wydarzenia możecie zobaczyć tutaj oraz tutaj.

środa, 09 listopada 2011
Alonzo Gee opuścił Asseco, wyleciał do USA

Adam Wałaszyński

Szybko dobiegła końca iście gwiazdorska kariera Alonzo Gee w Polsce. 24-latek, który w zeszłym sezonie przebijał się nawet do pierwszej piątki Cleveland Cavaliers, a w naszym kraju parafował umowę na czas lockoutu - zaskoczył wszystkich i nagle, bez uprzedzenia, wyleciał we wtorek do Stanów Zjednoczonych. Warto dodać, że kilkanaście dni wcześniej reprezentantem tego klubu przestał być inny zawodnik z przeszłością w Cavaliers - Devin Brown.

Gee był twarzą nowego Prokomu i jego czołową postacią. W rozgrywkach Euroligi notował średnio  11 punktów i 6 zbiórek, a w lidze VTB - 19 oczek oraz 10 desek na mecz. Wielokrotni mistrzowie Polski zawodzili jednak jako kolektyw, przegrywając wiele spotkań na tych frontach. W rodzimej ekstraklasie, choć ta dawno ruszyła, na razie... nie grają, na co uzyskali o dziwo zgodę. 

Jak twierdzi oddział Gazety Wyborczej z Trójmiasta - Gee pożegnał się... sms-em, którego wysłał do trenera Tomasa Pacesasa oraz kolegów z drużyny. Treść wiadomości była podobno następująca: "Chciałbym podziękować za wszystko, za częste rozmowy. Przepraszam, że nie wszystko wyszło tak, jak planowaliśmy, ale musiałem wyjechać. Lokaut w NBA zbliża się do końca i myślę, że będzie najlepiej, jeśli wrócę do domu i przed startem ligi pomogę trochę rodzinie. Mam nadzieję, że klub nie będzie mi robił problemów z rozwiązaniem kontraktu.".

Wszystkich, których zelektryzowała wzmianka o lockoutcie, należy jednak ostudzić - minęło kilkanaście godzin od sms-a, a porozumienia nadal nie ma, o czym więcej przeczytacie trochę niżej. Nie wiadomo natomiast jakie powody rodzinne zmusiły Gee do powrotu. Sam zainteresowany niejako odniósł się do całej sytuacji na portalu facebook, gdzie zamieszczając link do tekstu o odejściu, potwierdził po prostu temat.

Tymczasem w Gdyni są w szoku, czego w rozmowie z "GW" nie ukrywa prezes Asseco Prokomu, Przemysław Sęczkowski: "Jesteśmy w szoku. Gee był naszą gwiazdą, koszykarzem, wokół którego budowaliśmy zespół, był naszą nadzieją. Opuścił nas w niepoważny sposób, nie pozwolił nawet ze sobą porozmawiać", prezes dodaje jeszcze, że: "Po jego wyjeździe zespół musimy budować właściwie od nowa."

Jeśli Gee rzeczywiście w taki sposób zakończył swoją przygodę w kraju nad Wisłą to oczywiście nie wystawił sobie tym ruchem dobrego świadectwa, co smuci tym bardziej, że podczas występów w Cleveland dał się poznać jako profesjonalista, ciężko pracujący dzień w dzień. Uśmiech na twarzy chyba każdego kibica koszykówki wywołuje jednak wypowiedź prezesa Asseco, który najwyraźniej wymyślił sobie, że zbuduje eksportową polską drużynę na graczu mogącym w każdej chwili wrócić do NBA w razie końca lockoutu. Fakty są bezlitosne - to, że NBA obecnie nie gra, nie oznacza, że przestała być koszykarskim rajem i włodarze klubów ze Starego Kontynentu powinni o tym nieustannie pamiętać. Pokusa wzmocnieniem się nabytkiem zza oceanu jest zapewne wielka, ale nie każdy jej ulega w tak dużym stopniu by od tego uzależniać siłę zespołu na cały rok, ba - niektórzy w ogóle jej się oparli, jak choćby grecki Panathinaikos Ateny, który miał odrzucić możliwość pozyskania samego... Kevina Garnetta z Boston Celtics.

Alonzo Gee jako "Kawalerzysta" przeciętnie notował na potyczkę (skompletował w sumie 40 meczów) 7.4 punkta, 3.9 zbiórki oraz 0.8 asysty i 0.8 przechwytu w 24.3 minuty. Rzucał ze skutecznością 46% za dwa i 35% z dystansu. W Cleveland zawitał pod koniec 2010 roku, gdy zwolniony został Jawad Williams. Na rozgrywki 2011/2012 Gee ma niegwarantowany kontrakt, ale jednocześnie - raczej spore szanse by znaleźć się w 15-osobowej kadrze docelowej trenera Byrona Scotta. O grę przyjdzie mu zapewne rywalizować bezpośrednio z Omrim Casspim i Christianem Eyengą.

Zawodnicy: "Nie możemy tego przyjąć"

Zgodnie z oczekiwaniami, związek zawodników NBA odrzucił kolejną ofertę właścicieli klubów i lockout trwa w najlepsze. "Nie możemy tego przyjąć. Nie w takim kształcie jak obecny. To zła umowa." - komentował Derek Fisher z Los Angeles Lakers, szef NBPA. Termin na decyzję upływa graczom jednak za kilka godzin (środa, 22 czasu polskiego) i niewykluczone, że negocjacje zostaną jeszcze raz wznowione. Związek, bardziej niż sam podział BRI (Basketball Related Income), frapują ponoć tak zwane sprawy systemowe, czyli na przykład różnego rodzaju wyjątki od salary-cap. Jedną z kości niezgody jest zdaniem źródeł mid-level exception, gdzie jest porozumienie jeśli chodzi o kwotę (5 mln $), ale nie ma co do zasad stosowania. Jeśli graczom udałoby się przeforsować swoje stanowiska w kwestiach systemowych, są podobno skłonni przystać nawet na podział BRI w wysokości procentowej 50 do 50, co jest nieugiętym stanowiskiem drugiej strony od dawien dawna. Na wtorkowym posiedzeniu NBPA byli przedstawiciele 29 z 30 ligowych drużyn, zabrakło jedynie Paula Pierce'a z Boston Celtics. Cavaliers reprezentował Anthony Parker. Na dzień dzisiejszy odwołane są wszystkie pojedynki do końca listopada, a dalszy brak porozumienia może niebawem oznaczać brak koszykówki spod znaku NBA do Świąt Bożego Narodzenia...

Irving podpisał z Nike, wybierze się za ocean?

Powoli cierpliwość tracą natomiast niektórzy koszykarze. Kyrie Irving, numer jeden Draftu 2011, kreowany na nowego lidera Cleveland, najprawdopodobniej poważnie zaczął rozważać by, gdzieś pograć na czas lockoutu. Irving zamieścił na portalu twitter taki wpis: "Jeśli umowa nie zostanie wkrótce zawarta, zagranico - nadchodzę.". Póki co młoda gwiazda Cavs podpisała inny kontrakt - obuwniczy. Rozgrywający będzie jako zawodowiec występował w sprzęcie firmy Nike, podobnie jak czynił to jako "amator" w collegu. Sumy kwoty oczywiście nie ujawniono, ale ciężko przypuszczać by miała mniej niż sześć zer na końcu.

wtorek, 28 czerwca 2011
Scott: Defensywa kluczem do poprawy

Adam Wałaszyński

Byron Scott jest osobą, która pojawiła się w Cleveland tuż przed trzęsieniem ziemi jakim było odejście po siedmiu latach LeBrona Jamesa. Krótko po nim, nowy trener "Kawalerzystów" poprosił włodarzy klubu by nie bawili się w żadne krótkoterminowe projekty i dali mu wszystko rozegrać po swojemu.

Rozpoczął w miniony czwartek wybierając w Drafcie Kyrie Irvigna oraz Tristana Thompsona, czyli dwóch graczy, w których absolutnie się zakochał. Do powodów, oprócz niewątpliwego talentu i pasowania do taktyki princeton-offense, należy dopisać jeszcze jeden, często pomijany...

"Obrona, musimy stać się lepsi właśnie w defensywie." - przekonuje Scott.

Trener nie chce nakładać na Irvinga presji w postaci zostania drugim Chris'em Paul'em, ale nie można uniknąć kilku nasuwających się porównań między byłym rozgrywającym Duke, a "CP3", który pod szkoleniową ręką Scotta został All-Starem w Nowym Orleanie. Byron sam wspominał o podobnej wizji boiska, zmianie kierunku kozłowania, zwodach, technice rzutu, czy zdolnościach do ciągnięcia ofensywy zespołu. Irving, tak jak Paul, oddajmy głos B.S. - "Potrafi też wykreować sobie jakościowy rzut, gdy upływa zegar 24 sekund, nakręcać tempo i efektywnie grać pick-and-rolle."

Scott chce jednak by Kyrie był gotowy na porządne bronienie: "Nie możemy mieć rozgrywających, którzy będą się dawać łatwo mijać."

Cavaliers plasowali się na 27 miejscu w lidze jeśli chodzi o skuteczności z gry u przeciwników i zbieranie piłki. Ostatnie, 30, przypadło im natomiast w kryciu rzutów rywali za trzy. Nie tylko wyrwa po LeBronie oraz ogromna ilość kontuzji przyczyniła się do sezonu z bilansem 19-63. Scott grał masą debiutantów, w tym kilku niewybranych w Drafcie, którzy dopiero na wiosnę zaczęli rozumieć profesjonalną koszykówkę, wyglądać znośnie po bronionej stronie parkietu.

"To się musi zmienić. Nie możemy stać się lepszą drużyną dopóki nie poprawimy się jako zespoł w defensywie." - zaznacza stanowczo coach.

Właśnie dlatego Scott jest tak zaintrygowany Thompsonem, mierzącym 206 centymetrów wzrostu silnym skrzydłowym po Texas University, którego zaskakując wskazano kilka dni temu jako "czwórkę" naboru.

"Potrafi bronić w post-upie, potrafi bronić pick-and-rolle. Chce dopaść każdą zbiórkę. Dużo blokuje. Uważaliśmy go za najlepiej przemieszczającego się po parkiecie wysokiego w Drafcie. Wiecie o czym mówię - zbierze piłkę w obronie, a za chwilę skończy wsadem z drugiej strony." - wylicza atuty Tristana jego nowy trener.

"Prawdopodobnie stawia też najlepsze zasłony z tegorocznych prospektów." - dodaje. Co natomiast z rzutami osobistymi? - trafiał tylko 49 procent prób z linii... "Musimy popracować nad jego wolnymi, bez wątpienia. Najbardziej potrzebujemy jednak zbiórek. Potrzeba nam lepszej obrony, bardziej fizycznej gry. On nam w tym pomoże."

Niektórzy po wyborze Thompsona zachowywali się jakby był człowiekiem znikąd i zasługiwał na, powiedzmy, środek drugiej rundy. Mock prestiżowego ESPN widział go jednak z "siódemką" do Charlotte Bobcats, a kilka ekip szukało wymiany by wejść wyżej, do "topu", by wskazać na Thompsona. "Kawalerzyści" rządów Dana Gilberta wyraźnie odpuścili kierunek "Europa", który parę razy już zawiódł Cleveland za czasów rodziny Gund-ów. Mowa oczywiście o pominięciu "głośnych" kandydadtów - Jonasa Valanciunasa z Litwy, czy Jana Vesely'ego z Czech.

"Powiem tylko tyle, że o zawodnikach z USA mamy więcej nagrań, informacji, lepiej rozwinięty scouting od wczesnych lat." - potwierdza nieśmiało Scott.

Thompson razem z Texas występował w konferencji Big 12 - jednej z najmocniejszych w kraju. Przewodził pod względem bloków, był drugi w zbiórkach, piętnasty jako punktujący, trafiał blisko 55 procent rzutów. Kończył masę razy wsadem bądź layupem. Wszystko jako freshman.

Portal Sports-Reference prowadzi graczom ciekawą kategorię nazywaną "udziały w zwycięstwie", coś co ma być wyznacznikiem ich osobistego wkładu w wygraną drużyny. Tristan został uplasowany na pierwszej lokacie w Big 12 właśnie za swoją defensywą.

Tego rodzaju zawodnika - obok bezkonkurencyjnego w roczniku Irvinga - chciał Byron Scott z Draftu. Teraz liczy na przeniesienie tych zdolności na najwyższy koszykarski poziom, NBA...

poniedziałek, 27 czerwca 2011
Grant: "Dzień po dniu, cegła po cegle..."

Adam Wałaszyński

Prawdopodobnie teraz Cleveland Cavaliers mogą już spokojnie przerzucić kartkę w spisywaniu swojej historii na nową. Start datowany na 2011 rok...

Wietrzenie po drużynie, która robiła ostatnio za otoczenie LeBrona Jamesa miało w większości miejsce już w sezonie 2010-2011 i jedynie czterech "dworzan" jest z ważnym kontraktem na kolejne rozgrywki, a ponadto, dwóch z nich w ostatnim roku. To jednak wybór Kyrie Irvinga oraz Tristana Thompsona w czwartkowym Drafcie do NBA jest oficjalnym i zarazem symbolicznym pójściem klubu w nowy kierunek.

Podobnego zdania jest Generalny Menadżer "Kawalerzystów" - Chris Grant, który razem z trenerem Byron'em Scott'em i oczywiście Danem Gilbertem, stoją na czele projektu przebudowy Cavaliers.

"Konsekwentnie patrzymy w szerokiej perspektywie. Dzień po dniu, cegła po cegle stajemy się lepszym zespołem." - uważa Grant. "Draft był okazją na dodawnie do naszej organizacji dwóch wysokiej jakości młodych koszykarzy, ale też, a może przede wszystkim - ludzi. To dla nas część proces, który wdrażamy." - dopowiada szybko.

Proces zakłada systematyczną budowę drużyny wokół utalentowanego rozgrywającego, 19-letniego Irvinga. Tutaj nie było żadnych wątpliwości - Kyrie to idealny fundament do taktyki princeton-offense Byrona Scotta, który w podobny sposób stworzył silne "Szerszenie" z Nowego Orleanu na czele z Chrisem Paulem. Za niespodziankę uznano zaś wskazanie z "czwórką" na Tristana Thompsona, skrzydłowego z Texas University.

Chris Grant utrzymuje jednak, że było to przemyślanie zagranie: "Mieliśmy go w naszym rankingu dużo wyżej niż większość analityków, czy dziennikarzy. Myśleliśmy nawet, że może pójść jeszcze wyżej, w trójce. Obserwujemy go od szkoły średniej. Uwielbiamy jego talent i osobowość jaką wniesie do organizacji. To był prosty wybór."

Z północno-wschodniego Ohio przychodzą głosy, że nawet, gdyby Enes Kanter ostał się do numeru cztery, "Kawalerzyści" by go pominęli i wzięli Thompsona. GM nie chce oglądać się za siebie: "Nie lubię i nie chcę porównywać zawodników w ten sposób. Mieliśmy swoją listę, gdzie Kyrie oraz Tristan byli bardzo, ale to bardzo wysoko."

Co dalej? Jaki jest następny krok procesu? Grant odpowiada:

"Naturalnie są nadal elementy brakujące w naszym zespole, które trzeba uzupełnić jak najlepiej, kontynuować rozwój. Następny przystanek to oczywiście rynek wolnych agentów. Nie wiemy na razie jak potoczą się rozmowy ligi z graczami o nowym CBA, ale jestem dobrej myśli. Na razie dodaliśmy dwa świetne nabytki i tym się cieszymy."

Wielu interesuje sprawa traded player exception w wysokości 14.5 mln $, który Cavs dostali z Miami Heat za to by odchodzący LeBron James mógł tam podpisać dłuższy maksymalny kontrakt i nie zostać w tyle z zarobkami za Dwayne'm Wade'm, czy Chris'em Bosh'em. Cóż, nic nowego. Prace nad wykorzystaniem wyjątku (do 10 lipca, a w razie lockoutu do 1 lipca) trwają, ale team w przebudowie - co zrozumiałe - nie chce brać na siebie złych kontraktów byle tylko wydać TPE. Potencjalni kontrahenci chcieliby z kolei za wartościowych koszykarzy trochę więcej niż jedynie ulgę na liście płac.

GM Grant wytłumaczył również oddanie 32 picku, czyli niskiego skrzydłowego Justina Harpera do Orlando Magic za dwa wybory w drugiej rundzie w latach 2013 i 2014...

"Odnieśliśmy korzyść w postaci dwóch przyszłościowych picków w drugiej rundzie zamiast jednego. Ponadto, na tą pozycję mamy plany dodać kogoś z doświadczonych wolnych agentów, nie następnego pierwszoroczniaka. Oczywiście, stawiamy na młodzież, ale weterani są potrzebni do prawidłowego rozwoju debiutantów."

"Winni" vs. "Złoci" zamiast LL?

W Cleveland urodził się ciekawy pomysł, którym Cavaliers chcą zastąpić odwołaną tegoroczoną Ligę Letnią w Las Vegas. Chodzi o to by rozegrać kilkanaście wewnętrznych sparingów w Quicken Loans Arena na wzór tradycyjnego "Winni" kontra "Złoci" prezentowanego w normalnym kalendarzu na początku października. Wydaje się to być świetną opcją dla młodych koszykarzy, których w składzie przecież nie brakuje.

 
1 , 2